Biało-czerwoni zanotowali falstart i po poniedziałkowej przegranej w Sankt Petersburgu znajdują się w trudnej sytuacji. Przeciwko Hiszpanii z powodu dwóch żółtych kartek (w konsekwencji czerwonej) nie zagra Grzegorz Krychowiak. Ponadto uraz wyeliminował rezerwowego w kadrze Paulo Sousy bramkarza, doświadczonego Łukasza Fabiańskiego.

Reklama

W bramce ponownie wystąpi Wojciech Szczęsny, natomiast za Krychowiaka może zagrać prezentujący się bardzo dobrze w drużynie narodowej Jakub Moder.

W piątkowe popołudnie Szwecja pokonała w Sankt Petersburgu Słowację 1:0. Ten wynik oznacza, że biało-czerwoni w przypadku porażki z Hiszpanią stracą szansę awansu do 1/8 finału.

Hiszpania z problemami

Pytanie, czy podopieczni Paulo Sousy będą w stanie skutecznie przeciwstawić się zespołowi Hiszpanii, który - choć odmłodzony i wciąż przebudowywany - uchodzi za jeden z silniejszych na kontynencie.

Porażka ze Słowacją bardzo skomplikowała nam sytuację w grupie, bo nie przypominam sobie, aby po przegranej w pierwszym meczu jakiegoś turnieju reprezentacja Polski odniosła później sukces. Nie przeszkadza nam to jednak myśleć pozytywnie. Dopóki są szanse i nadzieje, dopóty trzeba grać. Wierzę, że nasze marzenia będą trwały jak najdłużej - powiedział prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Hiszpania też ma jednak swoje problemy. Z powodu wykrytego 6 czerwca przypadku COVID-19 u Sergio Busquetsa kapitan musiał przebywać w izolacji i dopiero w piątek, dzień przed meczem z Polską, dołączył do drużyny. W tej sytuacji trudno przypuszczać, że wybiegnie w podstawowym składzie w Sewilli.

Sytuacja Hiszpanów w grupie E na razie nie jest zbyt dobra. W swoim pierwszym meczu zremisowali w Sewilli ze Szwecją 0:0, więc kolejne potknięcie może oznaczać spore kłopoty.

Najpierw "grupa śmierci"

Zanim rozpocznie się mecz w Sewilli, rozegrane zostaną spotkania gr. F. Mistrz świata Francja zagra z Węgrami (godz. 15), a broniąca tytułu Portugalia z mistrzem globu z 2014 roku Niemcami (godz. 18).

W pierwszej serii gier, szlagier z udziałem dwóch ostatnich mistrzów świata zakończył się zasłużonym zwycięstwem Francji 1:0. Natomiast w węgierskiej stolicy gospodarze dzielnie stawiali opór Portugalii przez ponad 80 minut. W końcówce mistrzowie Europy strzelili trzy bramki, a dwie z nich były autorstwa Cristiano Ronaldo (jedna z rzutu karnego).

36-letni Ronaldo pobił kilka rekordów, bowiem zagrał już w pięciu edycjach ME i w każdej trafiał do siatki, a mecz z Węgrami był jego 22. w imprezie. Piłkarz Juventusu Turyn zdobył 11 bramek we wszystkich edycjach Euro. Przed turniejem dzielił rekord dziewięciu goli z Francuzem Michelem Platinim.