Nie uważam, że nie mamy nic do stracenia. Walczymy o fazę grupową Ligi Europy, co jest naszym celem i marzeniem. Czwartkowe spotkanie to taki rodzaj meczu, który chcielibyśmy grać jak najczęściej. Mam nadzieję, że razem z pełnym stadionem zaprezentujemy się najlepiej jak umiemy - powiedział Vukovic podczas konferencji prasowej.

Jestem przekonany, że będzie nas wspierał cały stadion. Wszyscy nie mogą doczekać się takiego meczu. Teraz będzie mniej krytyki, to już minęło - dodał.

Szkoleniowiec stwierdził z uśmiechem, zwracając uwagę m.in. na frekwencję na sali, że dobrze mieć konferencję niemal pokrywającą się ze spotkaniem z mediami trenera Rangers FC Stevena Gerrarda, znakomitego w przeszłości reprezentanta Anglii.

Może powinniśmy zapraszać go do Warszawy częściej - skwitował trener Legii.

W trzeciej rundzie kwalifikacji LE oba zespoły nie miały problemów z awansem. Legia wyeliminowała Atromitos Ateny (0:0, 2:0), a szkocki zespół okazał się lepszy od duńskiego FC Midtjylland (4:2, 3:1).

Widzieliśmy rywali nie tylko w dwóch ostatnich spotkaniach, ale właśnie przede wszystkim w dwumeczu z Midtjylland. Zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Mają dużą jakość, doświadczonych graczy. Czeka nas trudne zadanie, ale i fajne wyzwanie - przyznał Vukovic.

Zapytany o skład na mecz z wicemistrzem Szkocji, stwierdził żartobliwie, że być może da odpocząć kilku piłkarzom przed niedzielnym ligowym spotkaniem z ŁKS w Łodzi. Myślę, że nie będzie wielu zmian. Wystawię skład, który uznam za najmocniejszy - dodał na poważnie.

Rewanż zostanie rozegrany za tydzień w czwartek w Glasgow. Zwycięzca dwumeczu awansuje do fazy grupowej Ligi Europy.

Legia to jedyna polska drużyna, która pozostała w rywalizacji. Cracovia odpadła w pierwszej rundzie eliminacji LE, a Piast Gliwice i Lechia Gdańsk - w drugiej. Wcześniej gliwiczanie zostali wyeliminowani w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów.