Dziennik.pl logo

John van den Brom: Lubię, gdy piłkarze są niezadowoleni, że muszą zejść z boiska

11 sierpnia 2023, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener John van den Brom (P) i Kristoffer Velde (L) podczas pierwszego meczu 3. rundy eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Konferencji ze Spartakiem Trnawa
Trener John van den Brom (P) i Kristoffer Velde (L) podczas pierwszego meczu 3. rundy eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Konferencji ze Spartakiem Trnawa/PAP
Piłkarze Lecha Poznań pokonali Spartaka Trnawa 2:1 (0:0) w pierwszym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji. Rewanż rozegrany zostanie za tydzień na Słowacji.

John van den Brom (trener Lecha): Zagraliśmy naprawdę dobry mecz, każdy z piłkarzy był niezwykle mocno zaangażowany w grę. Po spotkaniu rozmawiałem z naszym analitykiem, mieliśmy ponad 75 procent posiadania piłki. To bardzo duża przewaga. Wygraliśmy tylko jednym golem, ale to nie zmienia mojej opinii. Na pewno zagraliśmy przeciwko mocniejszej drużynie niż w poprzedniej rundzie eliminacji.

- Ta bramka na 2:1 była zupełnie niepotrzebna, straciliśmy ją w pechowych okolicznościach. Zawsze lepiej jest wygrać 2:0 niż 2:1 przed rewanżem. Po niedzielnym meczu ligowym w Lubinie nie byłem zadowolony z naszej gry, dlatego też dzisiaj podobała mi się reakcja zespołu. Optymistycznie patrzę na rewanżowe spotkanie.

- Nie uważam, że Mikael Ishak ma kłopoty pod bramką rywali. Jemu brakuje po prostu rytmu meczowego i minut. Natomiast co do reakcji Kristoffera Velde po zmianie, to on po prostu taki jest. Ja lubię, gdy piłkarze są niezadowoleni, że muszą zejść z boiska, ale sama reakcja mi się nie podobała. Powiedziałem mu, że zagrał fantastyczne spotkanie, ale nie powinien się tak zachowywać.

- Najbliższy mecz ligowy mamy przełożony, dlatego postanowiliśmy dać zawodnikom dwa dni wolnego, by mogli wypocząć i lepiej przygotować się do rewanżu.

Michal Gasparik (trener Spartaka): Wiedzieliśmy, że Lech zacznie intensywnie to spotkanie i będzie starał się jak najdłużej utrzymywać przy piłce. I tak też było. Rywale grali wysokim pressingiem i o ile w pierwszej połowie radziliśmy sobie z tym, tak po przerwie nie zawsze to dobrze wyglądało. Dlatego też przez długie fragmenty byliśmy bez piłki, ale to tak niestety musiało wyglądać.

- To co się stało w drugiej połowie nie miało prawa mieć miejsca. Już w pierwszej minucie w wyniku nieporozumienia dwóch zawodników straciliśmy bramkę. Widać było, że po strzelonym golu Lech odżył, naciskał na nas jeszcze mocniej i podwyższył wynik. Później pomogli nam zmiennicy, udało nam się zdobyć kontaktową bramkę po stałym fragmencie gry.

- To jest nieodłączna część futbolu, dlatego trenujemy to cały czas. Lech ma może silniejszych, lepszych jakościowo zawodników, dlatego my musimy szukać swoich szans właśnie w takich elementach. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy wykorzystać drugi stały fragment gry i zremisować 2:2. Natomiast chcieliśmy osiągnąć taki wynik, który nie zamknąłby nam drogi do awansu. 2:1 jest takim rezultatem, ale i tak w rewanżu będzie nam niezwykle ciężko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie żyje Franco Baresi. Słynny włoski piłkarz miał 66 lat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj