Wielki szacunek i wielkie uznanie dla naszego zespołu za grę, za walkę, za stworzone widowisko. To było świetne show, myślę, że wszyscy mogą być zadowoleni. Jesteśmy dumni, że awansowaliśmy do fazy grupowej, ale myślę, że z nas może być dumnych wielu ludzi w Warszawie i w całej Polsce. Bo to bardzo ważne oczywiście dla Legii, dla naszego klubu, ale także dla całej Polski, dla polskiego futbolu. Zrobimy wszystko, by godnie reprezentować Polskę w fazie grupowej Ligi Konferencji i na pewno z każdym podejmiemy walkę.
- Oddzielnie podziękowania dla kibiców, dla publiczności. To był magiczny wieczór, niezapomniana atmosfera. Dostaliśmy z trybun wielką energię. Wszyscy wspólnie zapracowali na ten sukces.
- Nie mam wymarzonej grupy, rywali, na których chciałbym trafić, nie zastanawiałem się na tym. Wszystko jedno, kogo wylosujemy. Najważniejsze, że po ciężkiej, wyboistej drodze zrealizowaliśmy nasz cel, cieszymy się, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy - powiedział szkoleniowiec Legii.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
