Dziennik.pl logo

Kibice Legii znów bawili się nie na swój koszt. To UEFA będzie śmiała się ostatnia

23 lutego 2024, 10:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Oprawa kibiców Legii Warszawa
Oprawa kibiców Legii Warszawa podczas drugiego meczu play off o awans do 1/8 finału piłkarskiej Ligi Konferencji z Molde FK/PAP
Najzagorzalsi kibice Legii Warszawa na rewanżowy mecz 1/16 Ligi Konferencji z Molde FK przygotowali specjalną oprawę. Fanom z Łazienkowskiej znów wydaje się, że w ten sposób zagrali na nosie UEFA, ale zgodnie z przysłowiem - ten się śmieje, kto się śmieje ostatni - w ostatecznym rozrachunku, to klub ze stolicy i jego sympatycy będą poszkodowani. 

Niecenzuralne hasło w oprawie kibiców Legii

Ze względu na karę nałożoną przez UEFA w czwartkowy wieczór na "Żylecie" nie mogli zasiąść najbardziej fanatyczni kibice Legii. Klub odwołał się od tej decyzji i znalazł salomonowe rozwiązanie. Aby trybuna północna nie była pusta na mecz zaproszono kilka tysięcy dzieci oraz zawieszono flagę z napisem "This time you won UEFA" (tłum. "Tym razem wygrałaś UEFA").

Okazało się jednak, że kibice Legii zakpili z UEFA. Tuż przed meczem na trybunie wschodniej ukazała się wielka sektorówka z wizerunkiem ludzika Lego w koszulce Legii i niecenzuralnym podpisem "Niespodzianka s.....syny". Kibice z "Żylety" zasiedli na trybunie południowej i od początku spotkania prowadzili głośny doping.

UEFA "lubi" karać Legię

Ultrasi Legii są przeświadczeni, że w ten sposób ponownie zagrali na nosie władzom europejskiej piłki. To jednak błędne myślenie, bo UEFA nie lubi, gdy ktoś z nią zadziera i próbuje z niej drwić. Na końcu to zawsze ona wystawia rachunek. Legia przekonała się o tym nie raz. 

Według dziennikarzy "Daily Mail" europejska centrala futbolu nie przymknie oczu na "popisy" fanów z Łazienkowskiej i "wlepi" stołecznemu klubowi karę. 

Jedynym pocieszeniem dla księgowego Legii może, być fakt, że w tym sezonie więcej płacić za zachowanie kibiców już nie będzie musiał. Podopieczni Kosty Runjaica w fatalnym stylu przegrali rewanż z Molde 0:3 i pożegnali się z europejskimi rozgrywkami. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPiłkarska drużyna z Etiopii zniknęła bez śladu w Szwecji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj