Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Dynama o okrzykach kibiców Legii pod adresem Łukaszenki. "Słyszałem..."

8 listopada 2024, 09:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Trener Dynama Vadim Skripchenko
Trener Dynama Mińsk Vadim Skripchenko przed meczem fazy zasadniczej piłkarskiej Ligi Konferencji z Legią Warszawa/PAP
Legia Warszawa w 3. kolejce Ligi Konferencji rozgromili Dynamo Mińsk aż 4:0. W stolicy "dostało" się nie tylko piłkarzom ukochanego klubu Aleksandra Łukaszenki. Od kibiców z Łazienkowskiej "oberwał" też białoruski dyktator, pod którego adresem z trybun padło wiele niecenzuralnych okrzyków. Co na ten temat sądzi trener czwartkowych rywali legionistów?

Wadim Skripczenko na pomeczowej konferencji został zapytany przez dziennikarzy o atmosferę na stadionie Legii i okrzyki oraz flagi uderzające w Łukaszenkę. 

Trener Dynama słyszał okrzyki kibiców

Szkoleniowiec Dynama przyznał, że słyszał hasła z trybun, ale zaznaczył, że niedokładnie rozumiał ich treść, bo skupiał się na grze swojej drużyny. 

Trener jest dwunastym zawodnikiem. Starałem się przekazywać wskazówki moim piłkarzom i pilnować, by wykonywali założenia - podkreślił Skripczenko.

Sądzę, że okrzyki to czynnik zewnętrzny, który sprawia, że na stadionie jest bardzo dobra atmosfera. Myślę, że kibice Legii przede wszystkim wspierali swój zespół, a okrzyki z trybun miały zwłaszcza charakter motywacyjny dla ich drużyny - dodał opiekun piłkarzy gości.

Hasła pod adresem Łukaszenki nie miały wpływu na grę Dynama

Według szkoleniowca białoruskiej drużyny skandowane przez kibiców okrzyki nie miały wpływu na grę jego podopiecznych. 

Piłkarze skupili się na zadaniach, które otrzymali od sztabu trenerskiego. Myślę, że żadne okrzyki czy banery nie mogły ich zdekoncentrować. To profesjonaliści, którzy wychodzą na boisko, by wykonywać swoje obowiązki i osiągnąć jak najlepszy wynik - uważa trener Dynama.

Piłkarze Dynama nie podziękowali swoim rodakom za doping

Na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej w czwartkowy wieczór obecni byli też kibice z Białorusi. Oni w trakcie meczu również zaprezentowali transparenty i okrzyki nieprzychylne Łukaszence. 

Po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze Dynama nie podeszli pod sektor, na którym zasiadali ich rodacy, by podziękować im za doping. 

Dlaczego moi piłkarze nie podeszli do naszych kibiców, by im podziękować? Myślę, że przede wszystkim byli rozczarowani rezultatem. Chciałem z nimi porozmawiać i poprosiłem ich, by szybko zeszli do szatni. Pragnąłem ich zmotywować do kolejnego ważnego meczu ligowego. Moim zadaniem nie jest krytykowanie zawodników, tylko wspieranie ich. Byłaby inna sytuacja, gdybyśmy przegrali pokazując  wyrównany futbol - tłumaczył na konferencji Skripchenko.

kibice-dynama-minsk-przed-meczem-fazy-zasadniczej-pilkarskiej-ligi-konferencji-z-legia-warszawa-38336514.jpg
Kibice Dynama Mińsk/Leszek Szymański
24b07617-38336504.jpg
Luquinhas i Vadim Pigas/Leszek Szymański
24b07458-38336320.jpg
Kibice Legii Warszawa/Leszek Szymański
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj