Z Szymonem Marciniakiem się nie dyskutuje. Polski arbiter to absolutny top wśród piłkarskich sędziów. Nic więc dziwnego, że został wyznaczony przez UEFA do prowadzenia tegorocznego finału Ligi Mistrzów. Dla 42-latka to nie tylko splendor, ale też okazja do zarobienia sporej sumy pieniędzy.
10 czerwca o triumf w Champions League walczyć będą Manchester City i Inter Mediolan. Głównym rozjemcą w tym starciu po raz pierwszy w historii będzie Polak.
Marciniak, który kilka miesięcy temu prowadził w Katarze finał mistrzostw świata teraz będzie arbitrem głównym najważniejszego meczu w europejskiej piłce klubowej.
Za ten przywilej sędzia z Płocka zarobi 10 tysięcy dolarów (około 42 tys. zł). Łącznie nasz rodak za prowadzenie spotkań w tegorocznej edycji LM zainkasował ponad 300 tysięcy zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|