Barcelona wyeliminowała Levante z rozgrywek po czwartkowym zwycięstwie w rewanżu 3:0 na Camp Nou. W pierwszym spotkaniu na wyjeździe 10 stycznia przegrała 1:2.

Hiszpańskie media dopatrzyły się jednak nieprawidłowości podczas meczu w Walencji. Wówczas w barwach gości miał zagrać rzekomo nieuprawniony do występu 19-letni Chumi Brandariz, który był zawieszony za żółte kartki otrzymane w meczach drugiej drużyny.

Skargę w tej sprawie można było zgłosić do określonej godziny następnego dnia po meczu, jednak do RFEF żadne takie zawiadomienie nie wpłynęło. Levante złożyło je dopiero w piątek rano.

"Sędzia zajmująca się tymi rozgrywkami Carmen Perez uznała, zgodnie z przepisami obowiązującymi w RFEF, że skarga złożone przez Levante UD o 9.33 w piątek wpłynęła po upływie regulaminowego terminu" - napisano na oficjalnej stronie internetowej hiszpańskiego związku.

Barcelona, która o sprawie dowiedziała się z mediów, jest przekonana, że występ zawodnika w Pucharze Króla był zgodny z przepisami.

"Po przeanalizowaniu skargi i wszystkich okoliczności sędzia zdecydowała się utrzymać wynik tego dwumeczu i nie wykluczać Barcelony z udziału w ćwierćfinale" - stwierdzono.

Niedługo po wydaniu tego oświadczenia rozpoczęło się losowanie par ćwierćfinałowych Pucharu Króla. Barcelona trafiła na Sevillę, którą pokonała w finale poprzedniej edycji, a pozostałe pary do Real Madryt - Girona, Getafe - Valencia oraz Espanyol Barcelona i Betis Sewilla.

Pierwsze mecze odbędą się 23 stycznia, rewanże - tydzień później.