Dziennik Gazeta Prawana logo

Gerardo Martino w Interze Miami. Znów będzie trenował Lionela Messiego

29 czerwca 2023, 06:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gerardo Martino
Gerardo Martino/Newspix
Gerardo "Tata" Martino został w środę oficjalnie trenerem Interu Miami, klubu Major League Soccer, do którego w lipcu dołączy Lionel Messi. Drogi obu Argentyńczyków już się przecinały, ale efekty były przeciętne.

60-letni szkoleniowiec pracował już w USA w sezonie 2017/18 i doprowadził piłkarzy Atlanta United do mistrzostwa, a sam został uznany Trenerem Roku. Było to między pracą z reprezentacjami Argentyny i Meksyku.

Klub mianował Gerardo Martino na głównego trenera. Dołącza do nas zdobywca Pucharu MLS (mistrzostwo ligi - PAP) i Trener Roku MLS, z doświadczeniem w reprezentacjach Argentyny i Meksyku, Barcelonie i nie tylko - przekazał w komunikacie Inter Miami.

Z Messim mają za sobą wspólny sezon w Barcelonie i dwa lata w reprezentacji Argentyny, ale bez większych sukcesów i... chemii między sobą, choć obaj pochodzą z Rosario.

Po raz pierwszy spotkali się w Barcelonie w sezonie 2013/14, jednym z nielicznych, który nie przyniósł grającemu w tym klubie przez wiele lat Messiemu ani jednego poważnego trofeum, nie licząc krajowego Superpucharu. Drugie miejsce w lidze, po 1:1 z mistrzem Atletico Madryt w ostatniej kolejce, gdy wygrana dałaby tytuł "Dumie Katalonii", porażka w finale Pucharu Króla z Realem Madryt i wyeliminowanie, także przez Atletico, w ćwierćfinale Champions League.

O relacjach piłkarza z trenerem i ich pozycji w klubie dużo mówi anegdota przytoczona przez Andoniego Zubizarretę, byłego bramkarza, a wtedy dyrektora sportowego, na łamach "El Pais" w 2020 roku: "Kiedy Martino był w Barcelonie, powiedział do Leo: +wiem, że jeśli zadzwonisz do prezesa, to mnie wyrzuci. Ale, do cholery, nie musisz sprawiać, żebym odczuwał to każdego dnia+".

Po "przegranym" remisie z Atletico w ostatniej kolejce Martino ogłosił swoją rezygnację.

Latem 2014 Argentyna pod wodzą Alejandro Sabelli na brazylijskich stadionach została wicemistrzem globu, a nowym selekcjonerem został... Martino. Jego kadencja to dwa przegrane finały Copa America. Zarówno w 2015, jak i 2016 roku sposób na Martino i Messiego znaleźli Chilijczycy.

Po tej drugiej porażce Messi, wyczerpany presją, krytyką i niepowodzeniami w drużynie narodowej, ogłosił, że rezygnuje z gry w reprezentacji. Zmienił tę decyzję po kilku miesiącach, gdy prowadził ją już Edgardo Bauza.

Po odejściu z federacji "Tata" Martino, który wcześniej prowadził m.in. reprezentację Paragwaju, zakotwiczył w USA, gdzie z zespołem z Atlanty w 2018 roku został mistrzem MLS.

Po tym sukcesie w 2019 roku objął kadrę Meksyku. Natychmiastowy sukces w postaci triumfu w Złotym Pucharze CONCACAF nie wystarczył, by wkupić się w łaski miejscowych kibiców i mediów. Argentyńczyk był regularnie krytykowany, a przodowała w tym legenda meksykańskiego futbolu Hugo Sanchez, który kilkakrotnie wyrzucał mu, że nie jest Meksykaninem, nie rozumie ich podejścia do piłki nożnej w tym kraju, a posadę przyjął wyłącznie dla pieniędzy.

Punktem kulminacyjnym były ubiegłoroczne mistrzostwa świata w Katarze, gdzie Meksykanie - m.in. zremisowali z Polską 0:0 - po raz pierwszy od 44 lat nie przeszedł pierwszej rundy. Przyczynił się do tego m.in. Messi, który zdobył jedną z bramek w grupowym starciu obu ekip, wygranym przez przyszłych mistrzów globu 2:0.

To ja jestem odpowiedzialny za rozczarowanie, które odczuwamy. Akceptujemy porażkę, jaką ponieśliśmy na mundialu - przyznał Martino nazajutrz po ostatnim meczu i ogłosił, że jego kontrakt wygasł i nie zamierza dłużej być szkoleniowcem "El Tri".

Na początku czerwca z kolei Messi ogłosił, że po zakończeniu dwuletniej przygody z Paris Saint-Germain przeniesie się za ocean i będzie zawodnikiem Interu Miami. W nowych barwach ma zadebiutować 21 lipca w meczu z Cruz Azul w Leagues Cup, turnieju z udziałem drużyn z USA i Meksyku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReal Madryt się nie zatrzymuje. Ibrahima Konate piłkarzem "Królewskich" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj