Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarki ŁKS wygrały mecz na szczycie i nadal są niepokonane

8 stycznia 2023, 20:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Siatkarki ŁKS Commercecon
<p>Siatkarki ŁKS Commercecon</p>/PAP
Siatkarki ŁKS Commercecon pozostają niepokonane w ekstraklasie. Po wygranej w meczu na szczycie w Szczecinie z Grupą Azoty Chemikiem Police 3:1 łodzianki powróciły na czoło ligowej tabeli. Największy wkład w sukces miała Włoszka Valentina Diouf, która uzyskała 22 punkty, w tym ostatni.

Przyjezdne od początku świetnie czytały rozegranie Lenki Oveckowej, stąd ataki chemiczek raz po raz nadziewały się na szczelny blok. Łodzianki w pierwszej fazie premierowego seta prowadziły już pięcioma punktami (11:6).

Później policzanki poprawiły grę obronną i ciułając punkty z kontrataku zmniejszały stratę. Trener Marek Mierzwiński w połowie partii zastąpił nieźle grającą Martynę Czyrnańską na Mairę Cipriano i to w dużej mierze brazylijska przyjmująca odwróciła losy seta. Przy stanie 19:21 stanęła w polu zagrywki i czterokrotnie zaserwowała nie do przyjęcia. Wprawdzie pierwszą piłkę setową ŁKS zdołał obronić, ale przy kolejnej Martyna Łukasik zatrzymała blokiem Kamilę Witkowską.

Także drugi set rozstrzygnął się w końcówce grą na przewagi. Wprawdzie policzanki miały trzy setbole, po których mogły już prowadzić 2:0, jednak tym razem dwie decydujące akcje z rzędu padły łupem przyjezdnych po ataku Zuzanny Góreckiej i asie serwisowym Roberty Ratzke.

"To nie ta końcówka zdecydowała o losach seta i meczu, tylko to, co wcześniej działo się w drugim secie. Mogłyśmy go rozstrzygnąć na swoją korzyć. Jak dochodzi do gry punkt za punkt w końcówce, to wszystko się może zdarzyć" – przyznała libero Chemika Maria Stenzel.

Na wynik trzeciej partii duży wpływ miała sytuacja przy stanie 22:21 dla gości. Chemiczki akcję obfitująca w wiele wymian rozstrzygnęły atakiem z krótkiej Agnieszki Korneluk. Jednak trener łodzianek Alessandro Chiappini zażądał wideoweryfikacji. Chodziło o to, czy przy jednej z kontr Serbka Jovana Brakocevic-Canzian przekładając ręce na stronę rywalek przeszkodziła im w grze. Arbitrzy obserwowali sytuację kilka minut, by ostatecznie przyznać rację Włochowi. Przyjezdne odskoczyły na dwa "oczka" i nie oddały już prowadzenia.

Czwarta odsłona toczyła się już pod dyktando ŁKS. Chemiczki wprawdzie grały ofiarnie w obronie, ale popełniały zbyt wiele błędów w rozegraniu i ataku. Zabrakło im przede wszystkim skuteczności Brakocevic-Canzian, która wprawdzie zdobyła 12 punktów atakiem, ale aż 33 inne jej uderzenia były nieskuteczne.

"To był absolutny ligowy hit i bardzo nam zależało, żeby wygrać z Chemikiem. O tym, że tak się stało zdecydowała nasza konsekwencja w grze. Po pierwszym secie, w którym popełniłyśmy zbyt wiele błędów, zwłaszcza w końcówce, w kolejnych partiach byłyśmy bardzo skoncentrowane. Zagrałyśmy skutecznie w obronie i nie popełniałyśmy błędów w kontratakach. Ta wygrana pomoże nam na pewno na wejście z lepszym nastawieniem na kolejny mecz w Lidze Mistrzyń przeciwko Fenerbahce" – podsumowała środkowa ŁKS Klaudia Alagierska-Szczepaniak, którą uznano najlepszą zawodniczką (MVP) spotkania.

Łodzianki z kompletem 10 zwycięstw i 29 punktami prowadzą w tabeli. Punkt mniej ma drużyna Developresu Rzeszów (9-1), a Chemik (8-2) z 23 jest na trzeciej pozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDawid Kacprzyk przerwał milczenie. "To próba zdyskredytowania mnie" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj