Ukraina oburzona decyzją Komitetu Paraolimpijskiego
Społeczność ukraińskich paralimpijczyków i Narodowy Komitet Paralimpijski Ukrainy są oburzone cyniczną decyzją Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego o przyznaniu sześciu rosyjskim i czterem białoruskim sportowcom miejsc, które dają możliwość udziału w XIV Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich - napisano w oświadczeniu.
W uzasadnieniu podano, że ani Rosja, ani Białoruś nie przeszły procesu kwalifikacyjnego w celu uzyskania prawa startu ich reprezentantów.
Rosjanie i Białorusini mogą startować pod własną flagą
We wrześniu Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) zniósł częściowe zawieszenie obu krajów, nałożone po inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę. Obu komitetom narodowym przywrócono status pełnoprawnych członków organizacji. Możliwość startu rosyjskich i białoruskich sportowców, mogących występować we Włoszech pod własną flagą, władze Ukrainy nazwały skandaliczną i całkowicie sprzeczną z zasadami igrzysk.
Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha oświadczył, że polecił ambasadorom Ukrainy w innych krajach, by zaapelowali do przedstawicieli władz o nieuczestniczenie w ceremonii otwarcia paralimpiady, "jeśli ta haniebna decyzja nie zostanie cofnięta".
Polska również zbojkotuje ceremonię otwarcia
W ceremonii otwarcia nie wezmą udziału przedstawiciele Polskiego Komitetu Paralimpijskiego oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Podobną deklarację złożył europejski komisarz ds. sportu Glenn Micallef.
Rząd Włoch, gospodarza zimowych igrzysk Mediolan-Cortina, także sprzeciwił się udziałowi Rosjan i Białorusinów w paralimpiadzie w ich narodowych barwach. Szef MSZ, wicepremier Antonio Tajani i minister sportu Andrea Abodi oświadczyli, że agresja Rosji przeciwko Ukrainie jest sprzeczna z duchem olimpijskim.
Igrzyska paralimpijskie w północnych Włoszech odbędą się w dniach 6-15 marca. Weźmie w nich udział kilkunastoosobowa reprezentacja Polski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
