Dziennik Gazeta Prawana logo

"Norweskie Wembley", na którym Małysza nazywają "królem Adamem"

22 lutego 2011, 14:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czym dla Anglików jest piłkarski stadion Wembley, tym dla Norwegów kompleks obiektów w Oslo-Holmenkollen, gdzie w środę rozpoczną się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym. Jego perłą jest nowa duża skocznia - Holmenkollbakken.

Skocznię oddano do użytku w 2010 roku. Zastąpiła obiekt o ponadstuletniej historii, który jednak nie spełniał już wymogów Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). Jej budowa wzbudzała olbrzymie emocje.

Zaprojektowana została przez duńskie biuro architektoniczne pod kierownictwem młodego Belga Juliena de Smedta. Norwegowie nie mogli pogodzić się, że ich "święty obiekt" zaprojektował ktoś pochodzący z kraju, w którym praktycznie nie uprawia się sportów zimowych, a zwłaszcza skoków narciarskich. Drugim szokiem było wybranie wykonawcy, firmy z Goeteborga, ponieważ norweskie były zbyt drogie, a trzecim to, że Szwedzi zlecili budowę głównych konstrukcji stalowych... polskiej firmie z Radomska.

Wielki skandal wybuchł przy okazji otwarcia obiektu. Po wielu tygodniach dyskusji na pierwszego skoczka rada miasta wybrała kobietę Anette Sagen. Norweżka miała być bohaterką wielkiej uroczystości, lecz dzień wcześniej, wieczorem, pierwszy skok oddał nieoficjalnie Bjoern Einar Romoeren i wywołał prawdziwą burzę. Kierownictwo norweskiej reprezentacji nazwało czyn haniebnym i ukarało go odsunięciem od dwóch konkursów Pucharu Świata.

Holmenkollenbakken kojarzy się Norwegom z Polską nie tylko z powodu jej wykonawców, a przede wszystkim dzięki Adamowi Małyszowi. "Orzeł z Wisły" jako jedyny triumfował na zburzonym obiekcie w zawodach PŚ aż pięciokrotnie. Za ten wyczyn został nagrodzony Medalem Holmenkollen.

Małysz często powtarza, że wyjątkowo dobrze się czuje w Oslo i nawet kiedy jest w słabszej formie, tam stać go na dobre wyniki. To właśnie w stolicy Norwegii odniósł pierwszy duży sukces w karierze, wygrywając w 1996 roku zawody PŚ.

Jego osoba przyciąga pod skocznię tysiące Polaków, których zwykle jest więcej niż Norwegów. Co roku spiker zawodów pozdrawia ich po polsku. W tym języku zapowiada też biało-czerwonych, a przed występem Małysza podkreśla: "teraz skacze król Adam".

Również na nowym obiekcie czterokrotny srebrny medalista igrzysk olimpijskich radzi sobie dobrze. Przed rokiem w zawodach PŚ przegrał tylko ze Szwajcarem Simonem Ammannem.

Zawody indywidualne na mistrzostwach świata na Holmenkollenbakken zaplanowano na 3 marca. Dwa dni później odbędą się zmagania drużynowe. Wcześniej skoczkowie będą rywalizować w dwóch konkursach na średnim (k-95) obiekcie - Midstubakken.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj