Dziennik Gazeta Prawana logo

Zimna wojna na Tour de Ski. Serwismeni wzajemnie się szpiegują

7 stycznia 2024, 10:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tour de Ski
Tour de Ski/PAP/EPA
Na trasach Tour de Ski rozgrywa się nie tylko walka pomiędzy uczestnikami tych zawodów, lecz też za kulisami, gdzie trwa zażarta norwesko-szwedzka wojna serwismenów, którzy szpiegują się wzajemnie.

Nazwano to zimną wojną z powodu zimy, lecz przypomina ona w miniaturze zimną wojnę, która rozgrywała się w okresie powojennym pomiędzy blokiem wschodnim i zachodnim.

Szwedzi używają kodów słownych, norwescy cyfrowych

Serwismeni próbują się oszukiwać wzajemnie - smarują narty innymi preparatami niż wskazują to etykiety opakowań, podglądają narty rywali przez teleobiektywy, a przez radio, w którym się wzajemnie podsłuchują, porozumiewają się wyrafinowanym językiem kodów.

Szwedzcy serwismeni przyznali, że używają kodów słownych natomiast norwescy cyfrowych.

W wielu sytuacjach staramy się w ogóle nie używać radia tylko przekazujemy sobie wiadomości osobiście na ucho zwłaszcza w sytuacjach, kiedy pracujemy w bliskiej odległości od siebie - wyjaśnił szef szwedzkich serwismenów Larry Poromaa dziennikowi „Exspressen”.

"Wróg czai się wszędzie" 

Dodał że szwedzko-norweska rywalizacja serwismenów weszła na wyższy pozom po wprowadzeniu zakazu stosowania fluoru.

Smarując narty na widoku używamy puszek, w których jest zupełnie inna substancja niż to wskazują napisy. Niektóre smary mają różne kolory, więc wystawiamy przypadkowo na widok narty, których później żaden z zawodników nie używa. Norwegowie robią to samo i takie są zasady tej gry - wyjaśnił

To jak w formule 1, w której zespoły trzymają w ukryciu opony, aby je zmienić w ostatniej chwili, a na widok wystawiają zupełnie inne dla zmylenia rywali - powiedział szef norweskich serwismenów Tord Hegdahl.

Jak opisał Poromaa w obu ekipach panuje atmosfera tajności i podejrzliwości i o detalach przygotowania nart wie tylko najbliższy krąg osób i nie należą do niego ani działacze ani sami zawodnicy - "tak aby nikt się przypadkowo nie wygadał. To nasza wojna, w której liczą się najmniejsze detale, a wróg czai się wszędzie”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy siatkarze zafundowali kibicom prawdziwy thriller. Piąta wygrana biało-czerwonych w Lidze Narodów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj