Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek: Staram się pamiętać, że sport to też jest rozrywka

17 kwietnia 2022, 10:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP
Mecz Polska - Rumunia o awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup na zawsze zapisał się w historii polskiego tenisa i to nie dlatego, że biało-czerwonym udało się wygrać. W Radomiu po raz pierwszy w roli liderki światowego rankingu rodzimym kibicom zaprezentowała się Iga Świątek.

Świątek w hali Radomskiego Centrum Sportu została powitana jak królowa i nie ma w tym stwierdzeniu przesady. Gdy w piątek po raz pierwszy wyszła na kort, blisko pięć tysięcy widzów wstało z miejsc i urządziło jej owację.

aznaczyła.

Do jej postawy w Radomiu nie można mieć żadnych zastrzeżeń. 20-latka rozegrała dwa spotkania - ze 123. w światowym rankingu Mihaelą Buzarnescu wygrała 6:1, 6:0, a z 324. Andreeą Prisacariu 6:0, 6:0. Mecze trwały krótko, bo po niespełna godzinie, ale za to kibice mogli podziwiać Świątek w najlepszym wydaniu.

Polka grała z pełnym zaangażowaniem. Nie było dla niej straconych piłek i nawet sytuacyjne zagrania często przynosiły jej punkty oraz gorące brawa. Po spotkaniach natomiast cierpliwie rozdawała autografy.

- powiedziała.

Świątek zainteresowanie polskich kibiców wzbudziła jeszcze zanim została liderką rankingu. Bilety na mecz z Rumunią po raz pierwszy w sprzedaży pojawiły się już w lutym i już wówczas zdecydowana większość znalazła nabywców. Do Radomia fani zjechali z całej Polski, o czym doskonale świadczy brak wolnych pokoi hotelowych w mieście.

Kolejna okazja do podziwiania Świątek w Polsce szykuje się latem. W dniach 25-31 lipca w Gdyni odbędzie się turniej WTA, w którym podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego zamierza wystartować.

- zapewniła.

Jeśli w najbliższych tygodniach utrzyma dyspozycję z początku sezonu, to do Trójmiasta prawdopodobnie także przyjedzie jako liderka rankingu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrezydent domaga się śledztwa. "Przepraszam obywateli z niedopuszczalną sytuację" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj