Świątek w hali Radomskiego Centrum Sportu została powitana jak królowa i nie ma w tym stwierdzeniu przesady. Gdy w piątek po raz pierwszy wyszła na kort, blisko pięć tysięcy widzów wstało z miejsc i urządziło jej owację.
aznaczyła.
Do jej postawy w Radomiu nie można mieć żadnych zastrzeżeń. 20-latka rozegrała dwa spotkania - ze 123. w światowym rankingu Mihaelą Buzarnescu wygrała 6:1, 6:0, a z 324. Andreeą Prisacariu 6:0, 6:0. Mecze trwały krótko, bo po niespełna godzinie, ale za to kibice mogli podziwiać Świątek w najlepszym wydaniu.
Polka grała z pełnym zaangażowaniem. Nie było dla niej straconych piłek i nawet sytuacyjne zagrania często przynosiły jej punkty oraz gorące brawa. Po spotkaniach natomiast cierpliwie rozdawała autografy.
- powiedziała.
Świątek zainteresowanie polskich kibiców wzbudziła jeszcze zanim została liderką rankingu. Bilety na mecz z Rumunią po raz pierwszy w sprzedaży pojawiły się już w lutym i już wówczas zdecydowana większość znalazła nabywców. Do Radomia fani zjechali z całej Polski, o czym doskonale świadczy brak wolnych pokoi hotelowych w mieście.
Kolejna okazja do podziwiania Świątek w Polsce szykuje się latem. W dniach 25-31 lipca w Gdyni odbędzie się turniej WTA, w którym podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego zamierza wystartować.
- zapewniła.
Jeśli w najbliższych tygodniach utrzyma dyspozycję z początku sezonu, to do Trójmiasta prawdopodobnie także przyjedzie jako liderka rankingu.