Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek i Cori Gauff, młode finalistki świadome siły swego głosu

3 czerwca 2022, 12:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Cori Gauff (L) i Iga Świątek (P)
<p>Cori Gauff (L) i Iga Świątek (P)</p>/Newspix
Tenisistki Iga Świątek i Cori Gauff, które zmierzą się w sobotnim finale French Open, mają łącznie tylko 39 lat. Mimo młodego wieku imponują życiową rozwagą. Mają świadomość, że sport nie jest najważniejszy, a swoje sukcesy wykorzystują, aby zwracać uwagę na istotne problemy.

We wtorek Świątek skończyła 21 lat. Polka już wcześniej zabierała głos m.in. w kwestii zdrowia psychicznego sportowców, a w ostatnich miesiącach stara się zwracać uwagę na toczącą się na Ukrainie wojnę. W trakcie paryskiej imprezy zawsze ma przypiętą wstążkę w ukraińskich barwach.

 - powiedziała po triumfie w turnieju w Miami.

Gauff opowiada się za reformami w zakresie posiadania broni

Gauff natomiast po czwartkowym awansie do półfinału napisała na kamerze: . To właśnie ten temat zdominował jej konferencję prasową. 24 maja w szkole w teksańskim miasteczku Uvalde doszło do strzelaniny, w której zginęło 19 uczniów i dwoje nauczycieli.

 - przyznała.

Pochodząca z Delray Beach 18-latka zdradziła, że wśród przyjaciół ma osoby, które dotknęła inna głośna strzelanina w szkole - w 2018 roku w Parkland na Florydzie napastnik zabił 17 osób i tyle samo ranił.

 - dodała Gauff.

Od 2000 roku w Wielkim Szlemie młodszy skład finału był tylko raz - w ubiegłorocznym US Open 18-letnia wówczas Brytyjka Emma Raducanu wygrała z rok starszą Kanadyjką Leylah Fernandez.

Świątek znów wygra bez straty seta?

W sobotę zdecydowaną faworytką będzie Świątek - liderka światowego rankingu, zwyciężczyni French Open z 2020 oraz pięciu turniejów w tym sezonie, a także niepokonana w 34 ostatnich meczach.

Polka ma też świetną statystykę w decydujących momentach turnieju. W finale imprez WTA przegrała tylko raz - w debiucie na tym poziomie w 2019 roku w Lugano. W kolejnych ośmiu była już najlepsza i w dodatku nie straciła w nich nawet seta.

 - przyznała z uśmiechem.

Rozstawiona w stolicy Francji z numerem 18. Gauff natomiast dwa razy grała w finale turnieju WTA i oba wygrała - w Linzu w 2019 roku i w Parmie w 2021. Świątek zmierzyła się z nią wcześniej dwukrotnie i oba mecze rozstrzygnęła na swoją korzyść - w ubiegłym roku w Rzymie i w tym sezonie w Miami.

"Iga jest faworytką, a ja nie mam nic do stracenia"

Obie zawodniczki nie szczędziły sobie komplementów.

 - powiedziała Polka o Amerykance.

 - podkreśliła Gauff.

Ogromne pieniądze dla triumfatorki

Po raz szósty w historii w finale singla imprezy tej rangi wystąpi zawodniczka z Polski. Jeszcze przed II wojną światową trzykrotnie w wielkoszlemowym finale meldowała się Jadwiga Jędrzejowska - Wimbledon 1937, US Open 1937 i French Open 1939. Żadnego z nich nie zdołała wygrać. Natomiast Agnieszka Radwańska 10 lat temu w finale Wimbledonu przegrała z Amerykanką Sereną Williams.

Początek finału w sobotę o godzinie 15. Zwyciężczyni otrzyma 2,2 mln euro, a pokonana połowę tej kwoty. Niezależnie od końcowego rozstrzygnięcia Świątek umocni się na prowadzeniu w klasyfikacji tenisistek, a Gauff awansuje bądź na najwyższą w karierze 13. lokatę, bądź do czołowej "10".

Autor: Wojciech Kruk-Pielesiak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj