- pisze "The Daily Telegraph".
Gazeta przypomina, że do tej pory w całym turnieju polska tenisistka przegrała tylko jednego seta - z Qinwen Zheng w czwartej rundzie - i tylko dwa od ostatniej porażki z Jeleną Ostapenko 16 lutego.
Świątek gra podobnie do Nadala
Wskazuje, że w grze Świątek można znaleźć podobieństwa do jej idola Rafaela Nadala - w sposobie, w jaki lubi się cofać na korcie otwierając pole dla swojego forhendu i dyktować warunki za pomocą potężnych, wysoko odbijających się uderzeń, ale tak się złożyło, że Kasatkina jest kolejną zawodniczką, która uderza piłkę w podobny sposób. - pisze "The Daily Telegraph".
Jak wskazuje, największą szansą dla Rosjanki było, że Świątek nie wytrzyma presji związanej z tym, że jest zdecydowaną faworytką, ale nic takiego nie miało miejsca. Była tak skoncentrowana, że w pewnym momencie sędzia musiał ją ostrzec, że będzie serwować z niewłaściwej strony kortu.
- przewiduje dziennik.
Uderzenia Świątek przeważyły nad różnorodnością Kasatkiny
"The Guardian" przypomina, że przed czwartkowym półfinałem Świątek i Kasatkina w tym roku zmierzyły się ze sobą trzykrotnie na trzech różnych kontynentach, w których Rosjanka zdołała wygrać tylko 11 gemów.
- pisze dziennik.
Zwraca uwagę, że naprzeciwko Świątek stanęła była zawodniczka z pierwszej dziesiątki, z bogatym zestawem uderzeń, ale różnorodność uderzeń Kasatkiny okazała się błaha w porównaniu z ciężarem uderzeń Świątek.
Niesamowita seria zwycięstw Świątek
"The Guardian" podkreśla, że niesamowita seria kolejnych zwycięstw polskiej tenisistki wynosi obecnie 34, co jest równe najlepszej passie Sereny Williams, osiągniętej w 2013 roku. Od połowy marca przegrała tylko dwa sety, w tym jeden w Paryżu, gdzie w sześciu meczach oddała 29 gemów.
W sobotnim finale Świątek zmierzy się z 18-letnią Amerykanką Coco Gauff, która w turnieju rozstawiona jest z numerem 18.
Autor: Bartłomiej Niedziński.