Dziennik Gazeta Prawana logo

"Maraton" Murraya na Australian Open. Mecz trwał prawie sześć godzin

19 stycznia 2023, 18:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Andy Murray
<p>Andy Murray</p>/PAP/EPA
Po trwającym blisko sześć godzin pojedynku Brytyjczyk Andy Murray pokonał reprezentanta gospodarzy Thanasiego Kokkinakisa 4:6, 6:7 (4-7), 7:6 (7-5), 6:3, 7:5 w 2. rundzie wielkoszlemowego Australian Open. Poprzedni mecz szkockiego tenisisty również był pięciosetowy.

Czwartkowe spotkanie zakończyło się krótko po godzinie 4 w nocy lokalnego czasu. Trwało 5 godzin i 45 minut, czyli niewiele krócej od rekordu Australian Open. W 2012 roku finał rozgrywany pomiędzy Hiszpanem Rafaelem Nadalem a Serbem Novakiem Djokovicem zakończył się po 5 godzinach i 53 minutach.

Kokkinakis mógł rozstrzygnąć to spotkanie na swoja korzyść w trzecim secie, gdy prowadził 5:2, jednak w pewnym momencie sędzia upomniał go za to, że zbyt długo zwleka z serwisem. Australijczyka wytrąciło to z równowagi, po kłótni z arbitrem nie potrafił odzyskać koncentracji i został przełamany.

Agencja EFE opisała ten mecz słowami "epicka batalia", z kolei w depeszy AP zauważono, że w niezwykle wyrównanym spotkaniu Murray zdobył 196 punktów, a jego rywal - 192.

W 1. rundzie były lider światowego rankingu potrzebował prawie pięciu godzin, aby wyeliminować rozstawionego z numerem 13. Włocha Matteo Berrettiniego - zwyciężył 6:3, 6:3, 4:6, 6:7 (7-9), 7:6 (10-6). Był to pierwszy od 2017 roku wygrany mecz z rywalem z czołowej "20" rankingu ATP. Brytyjczyk jest w nim obecnie 66., a Kokkinakis - 159.

W kolejnej rundzie Murray zmierzy się z rozstawionym z numerem 24. Hiszpanem Roberto Bautistą Agutem.

Murray, który ma w dorobku trzy wielkoszlemowe triumfy, nigdy nie wygrał Australian Open, ale pięć razy docierał w Melbourne do finału (2010, 2011, 2013, 2015, 2016). Jego karierę gwałtownie wyhamowały problemy zdrowotne - od 2019 roku ma sztuczne biodro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy siatkarze zafundowali kibicom prawdziwy thriller. Piąta wygrana biało-czerwonych w Lidze Narodów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj