Dziennik Gazeta Prawana logo

Nasi pływacy oskarżeni o doping

14 grudnia 2007, 22:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To, że polscy pływacy zdobywają medale i biją rekordy bardzo nie podoba się ich rywalom. Dlatego sugerują, że Polacy się dopingują - dowiedział się DZIENNIK. Przedstawiciele dwóch reprezentacji poskarżyli się na nas komisji antydopingowej Europejskiej Ligi Pływania o to, że Otylia Jędrzejczak i spółka wdychają tlen. Według komisji tlen jest legalny, ale nieetyczny.

Wiadomość o skardze na polską drużynę przekazywano sobie w piątek pocztą pantoflową. Podczas popołudniowych finałów na basenie Sportszuda w Debreczynie huczało już od plotek, które dotarły do polskich trenerów. "Podobne zarzuty stawiano nam już na Mistrzostwach Świata w Melbourne. Na odprawie lekarzy reprezentacji część medyków była zdania, że tlen jest dozwolony, inni, że nie. Wyraźnie jednak powiedziano, ż inhalowanie się tlenem przed wysiłkiem jest tak samo naturalne jak picie wody i nie ma nic wspólnego z niedozwolonym dopingiem" - tłumaczyli w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Na Węgrzech jednak oskarżenia były poważniejsze. "Zasugerowano nam, że to, co mają w butlach pływacy, nie musi być tlenem, tylko innym środkiem wziewnym" - zdradził nam jeden z pracowników komisji antydopingowej.

Na razie nikt oficjalnie nie oskarżył Polaków o nieczyste metody, ale wiadomość przedostała się do zagranicznych mediów. Profesor Bengt O Erikkson, przewodniczący komisji antydopingowej LEN, kilka razy odpowiadał wczoraj na pytania lekarzy obcych drużyn, czy tlen rzeczywiście jest dozwolony.

W rozmowie z DZIENNIKIEM wyraźnie zaznaczył, że Polacy nie pogwałcili przepisów. "Podawanie tlenu nie jest zabronione, ale wielu zawodników uważa je za nieetyczne. Radziłbym waszej reprezentacji, żeby nie afiszowała się z butlami na basenie, bo możecie paść ofiarą niesprawiedliwych pomówień. Lepiej inhalować się z dala od ludzkich spojrzeń, w hotelu" - stwierdził profesor Erikkson.

Inhalacje powietrzem z wysoką, około 99-procentową zawartością tlenu, polska drużyna stosuje od dwóch lat. Na Mistrzostwach Europy w Budapeszcie po takiej inhalacji 29-letni wówczas Bartosz Kizierowski pobił rekord Polski na 50 m kraulem z genialnym czasem 21,88, a w Melbourne Mateusz Sawrymowicz przed zwycięskim wyścigiem na 1500 m kraulem całą noc przespał w masce tlenowej.

Inhalacja pozwala na szybsze zaopatrzenie mięśni w tlen, co zwiększa ich moc nawet o 40 procent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj