Nad przygotowaniami zawodniczki do igrzysk olimpijskich w Londynie będzie teraz czuwać Marek Galiński. "Nawet w najlepszym małżeństwie może dojść do rozwodu. Majka i Andrzej doszli do wniosku, że im nie po drodze. To była przemyślana decyzja z obu stron" - zaznaczył Skarul.

Zapytany o najważniejszy powód rozstania, odpowiedział: "Nie ma jednej detalicznej przyczyny. To był proces. Chciałem jednak podkreślić, że >>rozwód<< nastąpił z klasą. Jest to ważne, bo oboje mają już swoje miejsce w historii polskiego kolarstwa".

Piątek nie jest już także dyrektorem sportowym grupy Włoszczowskiej - CCC Polkowice, a umowę rozwiązano za porozumieniem stron. Jak wyjaśnił prezes PZKol., Piątek nadal będzie pracować w związku i zajmować się szkoleniem, ale nie zapadła jeszcze decyzja, w jakim charakterze.

Jego następca - 36-letni Galiński, czterokrotny olimpijczyk, jest wciąż czynnym kolarzem. Przed miesiącem w Kielcach zdobył kolejny tytuł mistrza kraju. Teraz ma objąć po Piątku funkcję selekcjonera kadry elity i - jak się wyraził Skarul - stać się "mentorem" Włoszczowskiej.

"Zawodowi kolarze nie mają trenerów, są na tyle ukształtowani, że sami potrafią się przygotować do startów i często wiedzą najlepiej, co należy robić. Od czasu do czasu korzystają z pomocy mentora. Takim mentorem dla Majki ma być Galiński" - wyjaśnił prezes PZKol.

Włoszczowska przebywa obecnie w Jeleniej Górze. Mistrzyni świata przyznała, że "układ z trenerem Piątkiem wypalił się". "To, co najlepsze, mamy już za sobą, ale rozstajemy się w zgodzie. Dzięki niemu zdobyłam mnóstwo medali i mnóstwo się nauczyłam. Jednego konkretnego powodu decyzji o rozstaniu nie jestem w stanie wskazać. Cieszę się, że Marek Galiński zgodził się mi pomóc" - powiedziała PAP Włoszczowska.

"Nasze wizje przygotowań do igrzysk trochę się różniły. Maja miała swoje pomysły" - wyjaśnił z kolei Piątek, który podkreślił, że dzięki pomocy finansowej ministerstwa sportu i sponsora grupy CCC - Dariusza Miłka jego zawodniczki miały optymalne warunki przygotowań, zdobywając medale mistrzostw świata i Europy. "Każda z dziewcząt dostała mercedesa. Pan Miłek użyczał nam na przeloty prywatny samolot. Takiego sponsora nigdy nie mieliśmy" - nie szczędził pochwał Piątek.

Nowego trenera elity kobiet nie zaakceptowało jeszcze ministerstwo sportu, które finansuje Włoszczowską z programu Klub Londyn 2012 kwotą około 500 tys. złotych rocznie. Wiceminister Tomasz Półgrabski ocenił, że zmiana szkoleniowca nastąpiła w niekorzystnym momencie, na rok przed igrzyskami w Londynie. "Przyjęliśmy ten fakt z wielkim niezadowoleniem, ale nie możemy zmusić Mai do współpracy z Piątkiem. Z tego, co wiem, pan Galiński jest jeszcze czynnym kolarzem. Nowy trener nie może być z doskoku" - powiedział Półgrabski.

Ministerstwo zamierza renegocjować umowę z Włoszczowską i określić warunki brzegowe, po których spełnieniu będzie kontynuowane finansowanie zawodniczki. "Trener musi w stu procentach poświęcić się pracy z kadrą, stworzony musi być sztab organizacyjno-medyczny" - wyliczył Półgrabski.

Maja Włoszczowska pod kierunkiem Piątka odniosła wszystkie swoje sukcesy. Pomijając trofea juniorskie, w jej bogatej kolekcji jest siedem medali mistrzostw świata, w tym złoty w ubiegłym roku w Kanadzie, pięć - mistrzostw Europy, oraz najcenniejszy - srebrny, wywalczony w 2008 roku na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

27-letnia zawodniczka obecnie trenuje samodzielnie. Przygotowuje się do mistrzostw Europy w słowackim Popradzie, które odbędą się 7 sierpnia. Do tego czasu nie będzie startować.