Dziennik Gazeta Prawana logo

Złote serce Kamila

22 grudnia 2007, 05:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeszcze niedawno na myśl o nadchodzących świętach w oczach Oli Moskwy pojawiały się łzy. Jej koleżanki i koledzy licytowali się, co znajdą pod choinką, a dla niej wigilijny prezent był tylko marzeniem. I oto za sprawą Kamila Grosickiego spełniły się najskrytsze marzenia dziecka! Po publikacji "Faktu" piłkarz warszawskiej Legii odwiedził dziewczynkę z workiem prezentów.

Oleńka wraz z rodzicami mieszka w okolicach Trzciela (woj. lubuskie). Do szkoły ma 11 kilometrów. Kiedy wraca do domu, opiekuje się ciężko chorym ojcem. Mama Izabela pracuje na zmiany jako salowa. Harując po 12 godzin dziennie zarabia niecałe 700 zł, z czego połowę wydaje na lekarstwadla ojca. Jeszcze na poczatku grudnia Ola ze smutkiem patrzyła na Mikołaja, którego namalowała w zeszycie.

"W tym roku nie będzie prezentów. Marzę o kolorowej lalce, ale ważniejsz jest zdrowie tatusia" - mówiła ze łzami w oczach dziewczynka.

Nasz artykuł przeczytał także pomocnik młodzieżowej reprezentacji Polski, przebywający na terapii dla uzależnionych. Grosicki przez hazard popadł w ogromne długi, ale w ośrodku odezwały się w nim uczucia. "Wasz tekst strasznie mnie wzruszył. Zdałem sobie sprawę, że kiedy ja przegrywałem w kasynie kilkanaście tysięcy złotych jednej nocy, inni nie mieli nawet na chleb" - mówi poważnym głosem "Groszek". "Dzięki terapii ruszyło mnie sumienie. Chciałem jak najszybciej spotkać się z dziewczynką i zrobić coś dobrego. Serce mi się krajało, kiedy myślałem, jak ciężko im się żyje" -dodaje.

Dwa dni po wyjściu z ośrodka terapii uzależnień skruszony piłkarz pojechał odwiedzić Olę w jej rodzinnej miejscowości. Kiedy okazało się, że Ola zachorowała na zapelenie ucha, odwiedził ją w szpitalu. Dzięki Grosickiemu Ola poczuła się jak najszczęśliwsze dziecko pod słońcem. Dostała od piłkarza wymarzoną lalkę i wielki wór słodyczy. "To najpiękniejsza chwila w mym życiu" - wyszeptała ze łzami w oczach Ola.

Grosicki długo rozmawiał z rodzicami dziewczynki. Już zapowiedział, że w miarę możliwości będzie regularnie pomagał ich rodzinie. "Mam swoje kłopoty, ale będę w miarę możliwości pomagać Oli" - zapewnia piłkarz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj