Mam wiele informacji, że Polacy komentują mój udział w filmie o Powstaniu Warszawskim. Polakom stało się g***o w porównaniu do tego, co dotyka czarnych w Ameryce. Nikt nie prześladował was przez piep***ne 250 lat. Nikt nie gwałcił wam matki, siostry, brata, patrząc wam prosto w oczy zanim ich zabiją. Nikt wam tego nie zrobił. To, co was spotkało, było bardzo złe, ale kiedy mówicie, że nie powinienem brać udziału w filmie o Powstaniu Warszawskim, pytam się: kto wie więcej o powstaniach niż ciemnoskórzy? - powiedział Tyson, który aktualnie przebywa w naszym kraju. 

Tyson był także przepytywany w tej sprawie przez telewizję Polsat. Odniósł się w ten sposób do zarzutów, że występuje w filmie o Powstaniu Warszawskim, a nic o nim nie wie. Uważasz, że czarni ludzie nie doświadczali opresji, nie byli niewolnikami w swoim kraju? Przez 250 lat? Nasze życie było tłamszone, nasze prawo do głosowania, nawet nasze prawo do życia. Nikt nas nie sprowadził tam jako emigrantów. Zostaliśmy przywiezieni zakuci w kajdany. Zostaliśmy niewolnikami. Ja nie wiem, co to powstanie? Cała moja egzystencja to jedno powstanie. Życie na tym świecie. Być tutaj jest jak powstanie - przyznał.

Agencja PR zajmująca się obsługą pobytu byłej gwiazdy boksu, przesłała nam wyjaśnienia dotyczące tej sytuacji.

Materiał video zaciągnięty z TVP Info to jedno zdanie, które bez dalszego kontekstu i bez wcześniejszej wypowiedzi nie oddaje jej całego sensu i toku długiej wypowiedzi. Cały wywiad TVP Info z Mikiem Tysonem jest w trakcie autoryzacji (i ta autoryzacja zostanie udzielona) - wybrane zdanie to fragment bardzo długiej i ogromnie emocjonalnej rozmowy. To jedno zdanie zupełnie nie jest zgodne z przekonaniami Mike'a, co obrazują m.in. inne publikacje - czytamy m.in. w e-mailu.