Dziennik Gazeta Prawana logo

Wszyscy kierowcy Formuły 1 są ubezpieczeni

7 lutego 2011, 06:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Kubica po wypadku
Robert Kubica po wypadku/PAP/EPA
Na wypadku Kubica może stracić nie tylko zdrowie, lecz także dużą część pieniędzy z kontraktu, jaki ma podpisany z Renault.

Większość teamów Formuły 1 zawiera w umowach z kierowcami klauzule mówiące o tym, że będą potrącać im pieniądze z honorarium, w przypadku gdy ci nie będą mogli wziąć udziału w wyścigu z własnej winy.

Tak właśnie może być w przypadku Kubicy, który startował we wczorajszym rajdzie na własne ryzyko. Chyba, że był ubezpieczony od takich wypadków. – W kontrakcie podpisanym z zespołem Lotus Renault Kubica nie miał zakazu brania udziału w innych zawodach sportowych. We wczorajszym rajdzie uczestniczył z własnej inicjatywy, samochodem wynajętym od włoskiego zespołu DP Autosport – mówi Mikołaj Sokół, komentator Formuły 1 i przyjaciel Kubicy.

Na jaką dokładnie kwotę opiewa kontrakt podpisany przez kierowcę z francuskim zespołem, nie wiadomo. Różne źródła mówią o 6 – 8,5 mln euro rocznie. Pewne jest natomiast to, że zespoły ubezpieczają siebie i swoich kierowców na wypadek podobnych zdarzeń. Stawki są owiane tajemnicą. Ale pewne pojęcie o ich wysokości może dać historia z kwietnia ubiegłego roku, gdy świat Formuły obiegła informacja, że kierowca Ferrari Fernando Alonso ma polisę na życie w banku Santander, w której same jego kciuki zostały ubezpieczone na 10 mln euro. Ferrari nie potwierdziło oficjalnie tych informacji, ale jedynie wydało lakoniczny komunikat: „Kciuki Alonso są symbolem zwycięstwa, dlatego musimy mieć pewność, że są należycie chronione”.

Jeden z najbardziej utalentowanych kierowców w historii Formuły 1 – Michael Schumacher – ubezpieczał się w londyńskim Lloydsie. Za każdy wyścig, w którym nie mógł uczestniczyć z powodu obrażeń bądź kontuzji, miał dostawać 3 mln dolarów. Gdyby został ranny tak, że już nigdy nie usiadłby za kierownicą, otrzymałby 20 mln dolarów odszkodowania.

Brokerzy ubezpieczeniowi obliczyli, że gdyby brat Michaela, również kierowca Formuły 1 Ralph Schumacher, jadąc z prędkością 200 km na godzinę, wbił się w betonową bandę na torze Indianapolis i musiał wycofać się z tego powodu z wyścigów do końca życia, otrzymałby 10 mln dolarów odszkodowania.

Tak wysokie sumy zadośćuczynienia, połączone z wysokim prawdopodobieństwem wypadku, powodują, że zawrotne są także ceny samych polis. Podobno Michael Schumacher płacił za swoją ponad 5 mln dolarów rocznie. Z własnej kieszeni.

Częściej jednak polisy są częścią kontraktów reklamowych, jakie zespoły zawierają z instytucjami finansowymi. Na bolidzie Kubicy, gdy ten startował jeszcze w barwach teamu BMW Sauber, reklamował się Credit Suisse.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj