Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy nie zostawiają suchej nitki na Kubicy. Był żądny adrenaliny

8 lutego 2011, 13:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niemcy nie zostawiają suchej nitki na Kubicy. Był żądny adrenaliny
PAP/EPA
Tego można było się spodziewać. Niemiecka prasa zawsze krytykowała Roberta Kubicę. Nie inaczej jest i tym razem. "Wypadek Polaka jest tragicznym przykładem żądzy adrenaliny w sporcie motorowym" - pisze dziennik "Die Welt".

Według gazety historia wypadku Kubicy zaczęła się już 10 czerwca 2007 roku podczas Grand Prix Formuły 1 w Montrealu, gdy Polak kilkakrotnie przekoziołkował swoim BMW. Wbrew obawom nie doznał wówczas większych obrażeń. "Kto wychodzi z tak poważnego wypadku bez uszczerbku na zdrowiu, odczuwa potem swoistą euforię" - powiedział dziennikowi profesor psychologii Peter Walschburger z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

"Ta euforia stała się fatum Roberta Kubicy" - pisze "Welt". Jak dodaje, nawet jego lekarze nie znają odpowiedzi na jedno pytanie: Dlaczego Kubica, który uchodził za cichego faworyta mistrzostw świata, ryzykuje na pięć tygodni przed rozpoczęciem sezonu swoją karierę dla rozrywki w wolnym czasie?

"Kto odnosi sukcesy w jednej dziedzinie, wierzy, że może sprawdzić się także w pokrewnej dziedzinie. Dlatego kierowcy Formuły 1 nagle wsiadają na motocykle albo do samochodów rajdowych. Zawsze szukają skrajnych doznań. To dla nich jak afrodyzjak, eliksir życia" - powiedział Walschburger.

Także niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze we wtorek, że kierowcy Formuły 1 należą do tego typu ludzi, "którzy potrzebują prędkości tak, jak inni porannej kawy, aby się obudzić". "A więc wskakują na motocykle wyścigowe i motokrosowe, ścigacze, zakładają narty zjazdowe albo pędzą na skuterach śnieżnych przez przykryte śniegiem lasy. Niektórzy mają zakaz uprawiania takich ryzykownych dyscyplin sportu, bo od wyborowych kierowców często zależy los całych zespołów" - pisze FAZ.

"Biorąc udział w prywatnym rajdzie Polak nie tylko ryzykował swoje życie, ale też dobro całego zespołu. To drugorzędna sprawa, biorąc pod uwagę obrażenia Kubicy. Jednak nie zmienia to nic w kwestii o jego odpowiedzialności" - napisał niemiecki dziennik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj