Dziennik Gazeta Prawana logo

Rajd Dakar: Jakub Przygoński na 2. etapie przebił aż cztery opony

6 stycznia 2020, 17:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jakub Przygoński tym razem przebił aż cztery opony
Jakub Przygoński tym razem przebił aż cztery opony/PAP/EPA
Drugi etap Rajdu Dakar z Al-Wadżh do Neom przyniósł umocnienie drugiej pozycji Rafała Sonika w kategorii quadów i dalsze kłopoty techniczne prowadzącej po pierwszym dniu polskiej załogi UTV. Jakub Przygoński tym razem przebił aż cztery opony w swoim Mini.

Największe powody do zadowolenia może mieć w poniedziałek Sonik. Zwycięzca Dakaru 2015 ponownie był drugi i znowu za zdecydowanie najszybszym jak na razie Ignacio Casale z Chile.

Po awarii skrzyni biegów na pierwszym etapie, szansę na wymarzone podium stracił Przygoński. W poniedziałek przebił aż cztery opony w swoim Mini, ale uważa, że i tak miał szczęście.

– zaznaczył.

Jak dodał, po awarii skrzyni biegów i stracie siedmiu godzin w niedzielę, marzenia o dakarowym podium musi odłożyć o rok. Na razie zamierza odzyskać odpowiednią prędkość, ale jak podkreślił nie będzie to łatwe, ponieważ obecnie startuje w gronie wolniejszych kierowców, których w kurzu na trasie trudno wyprzedzać.

– zapewnił.

Z marzeniami o wysokim miejscu musi się też pożegnać załoga lekkiego pojazdu UTV Aron Domżała - Maciej Marton. Polacy byli najszybsi na pierwszym etapie, ale pod koniec dnia silnik w ich aucie odmówił posłuszeństwa. Udało się go naprawić, jednak w poniedziałek mieli kolejne kłopoty z półosiami i utknęli na trasie.

– powiedział Maciej Domżała, ojciec Arona, który wraz z ojcem Macieja Martona - Rafałem - stanowią drugą polską załogę UTV.

Równą formę prezentują motocykliści Orlen Teamu Maciej Giemza i Adam Tomiczek, którzy plasują się w okolicach 30. miejsca. Giemza narzeka nie tylko na kurz, w którym trudno szybko jechać, ale także na bolące gardło. W poniedziałek wieczorem ma go zbadać lekarz.

Bardziej zadowolony niż po pierwszym etapie był inny członek Orlen Teamu, jadący quadem Kamil Wiśniewski. Po niezbyt udanym początku, tym razem uzyskał piąty czas dnia. W klasyfikacji generalnej jest jednak dopiero 15., bowiem doliczono mu karę za ominięcie w niedzielę jednego z punktów pomiaru czasu.

– powiedział na mecie Wiśniewski.

W poniedziałek uczestników rajdu czeka trzeci etap wokół Neom o długości 489 kilometrów, z czego 404 stanowi odcinek specjalny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj