Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielki powrót Krzysztofa Hołowczyca. Znów wystartuje w Rajdzie Dakar

20 listopada 2023, 21:13
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Krzysztof Hołowczyc
Krzysztof Hołowczyc/Newspix
Czołowy kierowca Rajdu Dakar Jakub Przygoński nie wystartuje w tej najtrudniejszej imprezie terenowej świata, która rozpocznie się 5 stycznia w Arabii Saudyjskiej. Za to po dziewięciu latach do rywalizacji powraca odnoszący w przeszłości sukcesy Krzysztof Hołowczyc.

W poniedziałek organizatorzy zaprezentowali trasę 46. edycji Dakaru, a piątej w Arabii Saudyjskiej.

Przygoński skupił się na driftingu

Uczestnicy wystartują 5 stycznia w Al-Uli i po pokonaniu ośmiu tysięcy kilometrów pustyń i bezdroży Półwyspu Arabskiego 19 stycznia dotrą do mety w Janbu nad Morzem Czerwonym. Po drodze będą się musieli zmierzyć m.in. z dwudniowym etapem na Empty Quaeter, pustynnym i bezludnym obszarze na południowym wschodzie kraju. Nowością będzie to, że na tym maratońskim odcinku zostaną wyznaczone dwa warianty trasy - dla motocykli i quadów oraz dla pozostałych pojazdów. Ma to uniemożliwić jazdę po śladach startujących zwykle na początku motocyklistów.

Na liście startowej znalazło się 23 Polaków, w tym cztery załogi w cieszącej się coraz większą popularnością kategorii Dakar Classic dla pojazdów, które startowały na dakarowych szlakach w ubiegłym wieku.

W najbardziej prestiżowej klasie samochodów zabraknie Przygońskiego, który w tym roku skupił się na driftingu. W Dakarze startował 14 razy - od 2009 roku, ale z przerwą w 2011. Początkowo z sukcesami rywalizował w stawce motocyklistów, m.in. w 2014 roku zajmując szóste miejsce. Dwa lata później przesiadł się do samochodu i w tej kategorii także należał do czołówki. Kilka razy kończył w "10", dwukrotnie był czwarty, ale nigdy nie udało mu się stanąć na wymarzonym podium.

Co nie udało się Przygońskiemu, osiągnął Hołowczyc, który do Rajdu Dakar wraca po dziewięcioletniej przerwie. 61-letni były rajdowy mistrz Polski i Europy w 2015 roku za kierownicą Mini zajął trzecie miejsce. Teraz z pilotem Łukaszem Kurzeją także zasiądzie w samochodzie tej marki, przygotowanym przez zespół X-raid. O powtórzenie sukcesu nie będzie mu jednak łatwo, bowiem za rywali będzie miał takich kierowców, jak zwycięzca dwóch ostatnich edycji Katarczyk Nasser Al-Attiyah, 14-krotny triumfator Dakaru Francuz Stephane Peterhansel, jego rodak Sebastien Loeb czy Hiszpan Carlos Sainz.

Zabraknie Polaka w rywalizacji quadów

Spośród Polaków największe szanse na sukces ma "klan Goczałów", z najmłodszym z nich Erykiem, który przed rokiem w wieku 18 lat był najlepszy w klasie lekkich pojazdów UTV. Tym razem całe trio przeniosło się do nieco mocniejszej klasy lekkich prototypów T3. Oprócz Eryka, zwycięstwa na dakarowych etapach odnosili już także jego ojciec Marek i wujek Michał.

O miejsca w drugiej dziesiątce rywalizacji motocyklistów powinni walczyć Maciej Giemza i robiący stałe postępy Konrad Dąbrowski, który przed rokiem nie mógł wystartować z powodu operacji wyrostka.

Kolejny raz mechanikiem w ekipie holenderskiej ciężarówki będzie Dariusz Rodewald, który w tej roli już trzykrotnie wygrywał Dakar.

Po raz pierwszy od 2009 roku, gdy klasa ta zadebiutowała w Dakarze, zabraknie Polaka na quadzie. Popularność tych czterokołowców z roku na rok słabnie, do rajdu zgłosiło się tylko 11 zawodników.

Twórca rajdu zginął w wypadku

Rajd Dakar jest najbardziej rozpoznawalną i najtrudniejszą imprezą off-roadową na świecie. Pierwszy Paryż-Dakar wystartował 26 grudnia 1978 roku z paryskiego Placu Trocadero, a jego twórcą był francuski motocyklista Thierry Sabine. Kierowców czekało ponad 10 tys. kilometrów, głównie w nieznanych im warunkach w Afryce.

Z roku na rok rajd zyskiwał coraz większą popularność i sławę. Jego trudy nie wszyscy jednak wytrzymywali. Zdarzały się wypadki śmiertelne, zawodził sprzęt. Jedną z ofiar został sam Sabine, który w 1986 roku zginął w wypadku śmigłowca na granicy Nigru z Mali. Do tej pory rajd pochłonął życie kilkudziesięciu osób. Na tej liście jest też polskie nazwisko - w 2015 roku motocyklista Michał Hernik został znaleziony martwy podczas 3. etapu z San Juan do Chilecito w Argentynie.

W 2020 roku w Arabii Saudyjskiej Dakar otworzył kolejny rozdział, po 29 latach obecności w Afryce i 11 w Ameryce Południowej.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMamed Ch. usłyszał wyrok. Były mistrz KSW skazany na więzienie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj