34-letnia łyżwiarka szybka, najbardziej utytułowany czeski olimpijczyk, zdradziła, że rozmowa w Pekinie z Bachem dała jej wiele do myślenia - napisano w materiale zamieszczonym na stronie Czeskiej Telewizji.
Sablikova przyznała, że przed igrzyskami w Pekinie nie była optymistką, bo przygotowania nie przebiegały zgodnie z planem. Radość z brązu była więc ogromna.
- powiedziała Sablikova zdradzając część rozmowy z Bachem, do której doszło na trybunach obiektu National Speed Skating Oval w Pekinie.
Panczenistka odpowiedziała przewodniczącemu, że na razie skupia się na marcowych zawodach kończących walkę w Pucharze Świata 2021/22 w Heerenveen (12-13 marca). Sablikova nie ukrywa, że fajnie byłoby zakończyć przygodę na lodowym torze w Mediolanie w 2026 r., bo 20 lat wcześniej na igrzyskach w Turynie „wskoczyła” - jak powiedziała - do światowej czołówki, choć medalu nie zdobyła - była czwarta na 5000 m.
Z olimpijskich sukcesów cieszyła się już cztery lata później w Vancouver - zdobyła złoto na 3000 i 5000 m oraz brąz na 1500 m. W Soczi (2014) do mistrzostwa na 5000 m dołożyła srebro na 3000 m. Z Pjongczangu (2018) przywiozła srebro na najdłuższym ze swoich dystansów. Do rywalizacji w Pekinie rekord sześciu medali dzieliła z biegaczką narciarską Kateriną Neumanovą. W Pekinie oprócz trzeciego miejsca na 5000 m była także czwarta na 3000 m.
- dodała łyżwiarka z Novego Mesta na Morawach.