Martin za srebrny medal wywalczony w swojej koronnej konkurencji w igrzyskach olimpijskich w Londynie planował otrzymać 20 tys. euro, aby pomóc ofiarom rosyjskiej agresji na Ukranie. Wyniki aukcji przerosły najśmielsze oczekiwania Niemca. Medal wylicytowano za 31 100 euro, kolarz otrzymał dodatkowo 3900 euro i zwrócono mu jego trofeum.
- powiedział wzruszony Martin.
Torsten Weber, dyrektor generalny firmy Fitline, która wygrała licytację przyznał, że zwrot medalu był naturalnym działaniem. - wyjaśnił Weber.
"Chciałem zrobić coś więcej"
Martin był mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas w latach 2011, 2012, 2013 i 2016. Podobny sukces odniósł rok temu w mieszanej drużynowej jeździe na czas. Odniósł łącznie 67 zwycięstw, między innymi pięć etapowych w Tour de France. Wygrywał klasyfikację generalną Paryż - Nicea, Eneco Tour oraz trzykrotnie Tour of Belgium.
Niemiec po zakończeniu kariery pracuje w Szwajcarii jako asystent nauczyciela w prywatnej szkole, która przyjęła 43 uchodźców z Ukrainy. To młodzi hokeiści, którzy przyjechali wraz z rodzeństwem i mamami. - podsumował Niemiec.
Jan Ullrich też pomaga
Na podobny gest zdobył się zwycięzca Tour de France 1997, jego rodak, Jan Ullrich. Kolarz wystawił na aukcję charytatywną żółty rower Pinerallo z wyścigu 1998 roku. Uzyskane w jej wyniku ponad 40 tys. euro zostaną także przeznaczone na pomoc dla dzieci w walczącej z agresorem Ukrainie.