Dziennik Gazeta Prawana logo

Primoz Roglic czerpie inspirację z Rocky'ego, by przetrwać Giro d'Italia

18 maja 2023, 17:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Primoz Roglic
Primoz Roglic/PAP/EPA
Słoweński kolarz Primoz Roglic czerpie inspirację z Rocky'ego, filmowego bohatera odgrywanego przez Sylvestra Stallone'a. Wszystko po to, aby „przetrwać” podczas apokaliptycznego wyścigu Giro d'Italia.

Tegoroczna trasa Dookoła Włoch, naznaczona fatalną pogodą, licznymi przypadkami COVID-19 i wieloma kraksami, wymaga od zawodników szczególnego hartu ducha.

W tym Giro chodzi o przetrwanie. Jak powiedział Rocky: W życiu nie chodzi o to jak mocno możesz uderzyć, ale o to jak mocno możesz dostać i dalej iść do przodu - powiedział 33-letni Słoweniec, śmiejąc się w czwartek na starcie do 12. etapu

Wciąż tu jesteśmy i kontynuujemy rywalizację - dodał lider ekipy Jumbo-Visma, obecnie drugi w klasyfikacji generalnej, ze stratą dwóch sekund do lidera Brytyjczyka Gerainta Thomasa.

Roglic upadł dzień wcześniej na trasie i doznał głębokiej rany w biodrze. Jestem o kilka gramów lżejszy – żartował. Wkrótce zobaczymy, jak będę się czuł na rowerze. Jestem pozytywnie nastawiony i uśmiechnięty - podkreślił.

Od czasu wycofania się Belga Remco Evenepoela z powodu pozytywnego testu na COVID-19, Roglic jest głównym faworytem Giro, który od początku tj. 6 maja wygląda jak droga krzyżowa dla peletonu. Uczestnicy przejechali dopiero połowę wyścigu i przed nimi etapy górskie, a już 38 zawodników zrezygnowało z dalszego udziału.

W czwartek rano wycofali się Australijczyk Kaden Groves i Włoch Alessandro Covi. Ten drugi poważnie odczuł skutki upadku, w którym dzień wcześniej brali udział także Roglic, Thomas i Tao Geoghegan Hart. Z kolei Hart, który w 2020 triumfował w tej imprezie, został opatrzony przez lekarzy, a potem odwieziony karetką. Diagnoza nie jest dla niego optymistyczna - złamane biodro.

Przed rozpoczęciem 12. etapu w czwartek minutą ciszy uczczono pamięć ofiar powodzi, które nawiedziły region Emilia-Romania w północno-wschodniej części kraju, gdzie zginęło co najmniej dziewięć osób. Łącznie swoje domy musiało opuścić ponad 13 tysięcy mieszkańców. Straty szacowane są na kilka miliardów euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj