Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia po raz pierwszy od 1969 roku zdobędzie medal mistrzostw Polski

9 maja 2022, 21:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Radość zawodników Legii Warszawa po wygraniu w trzecim meczu półfinałowym Ekstraklasy koszykarzy z Anwilem Włocławek
<p>Radość zawodników Legii Warszawa po wygraniu w trzecim meczu półfinałowym Ekstraklasy koszykarzy z Anwilem Włocławek</p>/PAP
Koszykarze Legii Warszawa jako pierwsi awansowali do finału mistrzostw Polski, pokonując 3-0 Anwil Włocławek. Spotkania były równie zacięte jak w ćwierćfinale z obrońcą tytułu Stalą Ostrów Wlkp. "Każdy mecz miał swoją wagę" - powiedział trener Legii Wojciech Kamiński.

Koszykarze Legii po raz pierwszy od 1969 roku zdobędą medal mistrzostw Polski. Wówczas byli mistrzami. W tym sezonie w ćwierćfinale pokonali obrońcę tytułu Arged BM Stal Ostrów Wlkp. 3-0, a w półfinale takim samym stosunkiem wicelidera po sezonie zasadniczym - Anwil.

Trzecie spotkanie półfinału było niezwykle zacięte, zawodnicy Anwilu zagrali maksymalnie skoncentrowani, mając od początku świadomość, że porażka oznacza dla nich koniec marzeń. Gospodarze zachowali jednak zimną krew, tak jak w spotkaniach we Włocławku, i przy energetycznym wsparciu nadkompletu kibiców cieszyli się po końcowej syrenie z historycznego wyniku.

Anwil prowadził na początku, po rzutach z dystansu 8:5, ale legioniści grali konsekwentnie i już w połowie tej kwarty uzyskali minimalne kilkupunktowe prowadzenie. Po dziesięciu minutach prowadzili 21:16, a w drugiej kwarcie ich przewaga osiągnęła 12 pkt (32:20).

Podopiecznych Kamińskiego nie wybiła z rytmu nawet kontuzja środkowego Adama Kempa, któremu w podkoszowej walce rywale rozcięli łuk brwiowy. Amerykanin praktycznie nie pomagał drużynie w drugiej połowie, oglądając spotkanie z ławki, ale i tak wojskowi mieli przewagę.

Jak stwierdzili zgodnie na konferencji prasowej szkoleniowcy obydwu ekip, Legia była zawsze o krok przed Anwilem.

W trzeciej kwarcie znakomicie spisywał się jeden z liderów Legii Amerykanin Robert Johnson, który zdobył dziewięć punktów, ale równie skuteczny był w obronie. Praktycznie ograniczył poczynania jednego ze strzelców rywali - Jonaha Mathews, który w całym spotkaniu uzyskał tylko dziewięć punktów, trafiając dwie z 10 prób rzutów.

Legia wygrywała już w trzeciej kwarcie 59:47, ale po 30 minutach prowadziła jedynie 63:60. Na 2,5 minuty przed końcem spotkania ta przewaga wojskowych stopniała jeszcze do dwóch punktów (74:72), ale wówczas po raz kolejny w play off klasę pokazał 38-letni kapitan warszawiaków Łukasz Koszarek. Trafił zza linii 6,75 m i Legia wygrywała 78:72. Sukces gospodarzy przypieczętował kolejny rzut z dystansu, który wykonał Muhammad-Ali Abdur-Rahkman. Na 70 s przed końcem zespół trenera Kamińskiego prowadził 83:74 i przyjezdni nie byli już w stanie odwrócić losów spotkania.

- powiedział trener Kamiński, który mimo kompletu zwycięstw w play off nie czuje się faworytem w rywalizacji o złoto.

Zdaniem szkoleniowca Anwilu Przemysława Frasunkiewicza Legia zagrała znakomicie taktycznie i pod względem psychologicznym.

- podkreślił Frasunkiewicz.

Legia Warszawa - Anwil Włocławek 87:77 (21:16, 27:28, 15:16, 24:17)
Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 3-0 dla Legii, która jako pierwsza drużyna awansowała do finału
Legia Warszawa: Robert Johnson 19, Muhammad-Ali Abdur-Rahkman 18, Raymond Cowels III 9, Łukasz Koszarek 9, Dariusz Wyka 8, Grzegorz Kamiński 7, Jure Skific 6, Adam Kemp 6, Grzegorz Kulka 5, Szymon Kołakowski 0
Anwil Włocławek: Luke Petrasek 20, Kyndall Dykes 15, James Bell 13, Jonah Mathews 9, Michał Nowakowski 9, Sebastian Kowalczyk 7, Ziga Dimec 4, Alex Olesinski 0, Kamil Łączyński 0, Marcin Woroniecki 0

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj