Organizatorzy mają przedstawić w najbliższym miesiącu zasady bezpieczeństwa, jakie będą obowiązywać fanów ze względu na pandemię COVID-19.

Reklama

Hidemasa Nakamura, jeden z dyrektorów odpowiedzialnych za organizację igrzysk powiedział, że ryzyko zakażenia na obiektach sportowych nie będzie wysokie, gdyż codziennie do pracy w stolicy Japonii dojeżdża większa liczba osób niż ta, która może pojawić się na arenach igrzysk.

70 procent biletów na zawody odbywające się w Tokio i sąsiednich prefekturach Chiba, Saitama i Kanagawa zostało wykupionych przez osoby mieszkające w tych rejonach.

Już wcześniej zapadła decyzja, że na igrzyska nie będą mogli przylecieć zagraniczni kibice.

Kilka dni temu w Tokio odwołano wszystkie wydarzenia publiczne związane z igrzyskami, w tym strefy kibica, gdzie planowano oglądanie zmagań sportowców na telebimach. Wszystko z obawy przed wzrostem liczby zakażeń.

Do takich działań wezwał prezes rządowego podkomitetu ds. walki z pandemią Shigeru Omi. Ten główny doradca rządu japońskiego ds. COVID-19 powiedział komisji parlamentarnej, że do 20 czerwca oceni ryzyko wpuszczenia takiej liczby widzów na obiekty olimpijskie - poinformowała agencja Kyodo.

Przełożone o rok igrzyska mają się rozpocząć 23 lipca, a zakończyć 8 sierpnia.