Reklama

Mityng w Bydgoszczy otrzymał w tym sezonie kategorię World Athletics Continental Tour Gold, czyli najwyższą po Diamentowej Lidze. Na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka zaprezentowały się w piątkowe popołudnie gwiazdy polskiej i światowej lekkiej atletyki. Najbardziej utytułowaną zawodniczką była trzykrotna złota medalistka olimpijska w rzucie młotem — Anita Włodarczyk.

Tylko Polacy przekroczyli granicę 80 metrów

Najlepsza w historii młociarka w najdalszej próbie uzyskała 74,13. To niezły, ale nie najlepszy w tym sezonie wynik trzykrotnej mistrzyni olimpijskiej. W maju w Nairobi uzyskała 78,06.

Z rzutu na rzut się dziś rozkręcałam, a nie zaczęłam dobrze. Potem walczyłam sama z sobą i mam nadzieję, że dostarczyłam kibicom wielu pozytywnych emocji - powiedziała po starcie w Bydgoszczy Włodarczyk.

Reklama

Jak mówiła, plan przygotowany z trenerem jest taki, aby forma przyszła podczas MŚ w USA w lipcu.

Lubię tutaj startować. Była super atmosfera. Mnóstwo dzieciaków na trybunach. To bardzo fajne - powiedziała Włodarczyk.

Mistrz olimpijski z Tokio w rzucie młotem Nowicki wygrał wynikiem 80,28. Tylko on i Paweł Fajdek przekroczyli w piątkowym konkursie granicę 80 metrów. Fajdek był drugi z najlepszym rezultatem w sezonie - 80,19.

Na 400 m przez płotki najszybsza była Melissa Gonzalez z Kolumbii - 54,80. W rywalizacji panów na tym dystansie zwyciężył Khallifah Rosser - 48,23. W tej konkurencji Polacy byli tylko tłem w dość silnej międzynarodowej stawce.

Bieg na 800 m wygrała Brytyjka Adelle Tracey - 2.01,57. Drugie miejsce z niezłym czasem 2.01,71 zajęła Anna Wielgosz.

Reklama

Na 110 m ppł drugi był Damian Czykier czasem 13,36. Gdyby nie zachwianie na jednym z ostatnich płotków, realny był nawet rekord kraju, który wynosi 13,26 i od 2013 roku należy do Artura Nogi.

Mam jakiegoś pecha w tym sezonie, bo znów przegrywam o kilka tysięcznych sekundy. Dziś nawet mi w pierwszej chwili zgotowano owację na stojąco. No nic, mam nadzieję, że sezon mi jeszcze odda, bo jestem równy, szybki i wszystko idzie w świetną stronę po zmianach, które wprowadziliśmy przed tym rokiem w treningu - mówił Czykier.

Baumgart-Witan tuż za podium

Wśród pań wygrała Amerykanka Tia Jones - 12,79. Jestem bardzo zadowolona ze swojej dzisiejszej dyspozycji. Nie stawiałam przed sobą konkretnych celów. Po prostu chciałam wypaść jak najlepiej - wskazała Jones. Najlepsza z Polek — Klaudia Siciarz — była szósta wynikiem 13,08.

W biegu na 1500 m najszybszy był reprezentujący Niemcy Mohamed Mohumed - 3.35,69. Mimo że mieszkam w Niemczech, to w Polsce jestem pierwszy raz. To piękny mityng, piękne miasto. Mój występ też był super. Jestem niezwykle zadowolony ze swojej formy - mówił Mohumed. Szósty w bardzo szybkim biegu był Michał Rozmys - 3.36,91.

Bieg na 400 m — koronnym dystansie Ireny Szewińskiej — wygrała Litwinka Modesta Morauskaite. Linię mety minęła po upływie 51,34 sekundy. Najlepsza z biało-czerwonych była zawodniczka miejscowego BKS Bydgoszcz Iga Baumgart-Witan. Czas 51,77 pozwolił jej na zajęcie czwartego miejsca.

Czwarty w rywalizacji tyczkarzy był także Piotr Lisek. W najlepszej próbie uzyskał 5,70. Wynikiem 5,80 wygrał Amerykanin Chris Nilsen. Norbert Kobielski wygrał rywalizację w najsłabiej obsadzonej konkurencji zawodów — skoku wzwyż. Do wygranej wystarczył mu skok na 2,24. Trzykrotnie próbował skoczyć 2,30, ale bez powodzenia.

Haratyk nie chciał rozmawiać z dziennikarzami

Świetnie obsadzony konkurs pchnięcia kulą wygrał Nowozelandczyk Tom Walsh. W czwartej kolejce pchnął kulę na 21,80. Czwarty był Michał Haratyk - 20,99, a piąty Konrad Bukowiecki 20,93.

Ten pierwszy nie chciał za bardzo rozmawiać z dziennikarzami i uciekł bokiem mix-zony. Bukowiecki tłumaczył, że nie teraz ma być w szczycie dyspozycji, bo ta ma przypaść na lipiec i mistrzostwa świata w Eugene. Dziś było mnie stać na tyle, co pokazałem. Do mistrzostw Polski w Suwałkach startujemy, a potem będzie czas na zbudowanie najwyższej dyspozycji na mistrzostwa świata - powiedział Bukowiecki, wicemistrz Europy z Berlina z 2018 roku.

Kilka tysięcy kibiców pożegnało w piątek w Bydgoszczy multimedalistę mistrzostw świata i Europy w biegach na 800 i 1500 m Marcina Lewandowskiego, który niedawno ogłosił zakończenie kariery zawodniczej. Jestem sportowcem spełnionym. Pewnie, że szkoda olimpijskiego krążka, który w Tokio zabrało mi zdrowie. To nie jest jednak życiowa tragedia. Ludzie mają znacznie większe problemy w życiu. Ja dałem Polsce i polskiemu sportowi bardzo wiele, a kolekcję medali mam ogromną - powiedział PAP popularny "Lewy".

Tomasz Więcławski (PAP)