Z powodu pandemii wyścig został przesunięty z lipca na nowy termin (5-9 sierpnia) i skrócony z siedmiu do pięciu odcinków.

Reklama

Miastami goszczącymi mety etapów będą: Katowice, Zabrze, Bielsko-Biała, Bukowina Tatrzańska oraz Kraków. Królewskim, czyli najtrudniejszym odcinkiem ma być czwarty, na pętli wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Łącznie trzy etapy dla sprinterów, dwa dla „górali”. Dystans: 891 km.

Wyścig rozpocznie się dokładnie w pierwszą rocznicę śmierci Belga Bjorga Lambrechta, który tragicznie zginął na etapie z Chorzowa do Zabrza. Na 48. kilometrze z nieznanych przyczyn nagle zjechał z szosy i uderzył w betonowy przepust wodny. W trwającej od 1928 roku historii imprezy był to jedyny śmiertelny wypadek kolarza.

Chcemy godnie uczcić pamięć o nim. Na Stadionie Śląskim, skąd wystartujemy, będzie minuta ciszy. Lambrecht będzie patronem klasyfikacji młodzieżowej, a jego numer startowy 143 zostanie zastrzeżony. To niesamowite, że wyścig rozpocznie się w rocznicę jego śmierci – powiedział Lang w programie „Sportowy Wieczór” w TVP Sport, podczas którego zaprezentowano trasę.

Jednym z gości programu był Tomasz Marczyński, kolega klubowy Lambrechta z belgijskiej grupy Lotto-Soudal.

Pamięć o Bjorgu będzie dla nas bardzo silną motywacją. Przyjeżdżamy w mocnym składzie, ze sprinterem Johnem Degenkolbem, kolarzem od ucieczek Thomasem De Gendtem, a na klasyfikację generalną z Timem Wellensem, który wygrał już Tour de Pologne (w 2016 roku – PAP). Jedziemy po to, by uczcić pamięć Bjorga – podkreślił Marczyński.

Tegoroczna, 77. edycja odbędzie się bez publiczności, bez Stref Kibica i trybun, z ograniczoną liczbą dziennikarzy oraz w ścisłym reżimie sanitarnym. Oprawa wyścigu będzie skromniejsza, ceremonie dekoracji krótsze i bez hostess. Zabraknie też kolumny reklamowej, która zwykle jeździ po trasie wyścigu kilkadziesiąt minut przed kolarzami.

Tour de Pologne będzie pierwszym wyścigiem etapowym najwyższej kategorii (World Tour) po blisko pięciomiesięcznej przerwie wywołanej pandemią koronawirusa. Swój udział potwierdzili m.in. triumfator z 2014 roku Rafał Majka (Bora-Hansgrohe), zwycięzca ubiegłorocznego Giro d'Italia Kolumbijczyk Richard Carapaz (Ineos) oraz aktualny mistrz świata Duńczyk Mads Pedersen (Trek-Segafredo).

Majka, który przebywa na zgrupowaniu w Austrii, zapewnił, że dobrze przygotuje się do wyścigu i być może powalczy o powtórzenie sukcesu sprzed sześciu lat.

Będę w stu procentach przygotowany. O to się nie martwię, będzie dobrze. Po tej pandemii mam dobrze naładowane akumulatory, a po wyścigu Vuelta a Burgos powinienem być już w formie. Trasa, jak słyszę, ma być trudna. To dobrze. Czym ciężej, tym lepiej – ocenił kolarz z podkrakowskich Zegartowic.

W czasie pandemii wreszcie mogłem spędzić więcej czasu z rodziną, z żoną i z córeczką Mają. W domu jest jednak tyle obowiązków, że chyba moja kariera troszeczkę się wydłuży – żartował.

W związku z przypadającą w tym roku setną rocznicą urodzin Jana Pawła II nie zabraknie w wyścigu akcentów papieskich. Oprócz mety w Krakowie, będzie to także start trzeciego etapu w rodzinnym mieście Papieża-Polaka – Wadowicach.

Trasa 77. Tour de Pologne:
5 sierpnia, 1. etap, Chorzów – Katowice (195,8 km)
6 sierpnia, 2. etap, Opole - Zabrze (151,5 km)
7 sierpnia, 3. etap, Wadowice – Bielsko-Biała (203,1 km)
8 sierpnia, 4. etap, Bukovina Resort – Bukowina Tatrzańska (152,9 km)
9 sierpnia, 5. etap, Zakopane – Kraków (188 km)