Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraińska piłkarka ręczna grająca w Polsce: Nie puściłam męża na wojnę

10 marca 2022, 15:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zniszczony rosyjski sprzęt na terenie Ukrainy
<p>Zniszczony rosyjski sprzęt na terenie Ukrainy</p>/PAP
Alona i Wołodymyr Szupyk to sportowe małżeństwo, które w Polsce gra w drużynach piłki ręcznej. "Tego miasta w zasadzie już nie ma. Giną całe rodziny" - powiedziała Alona, rozgrywająca KPR Kobierzyce, która wspomniała Ochtyrkę, miasto położone na wschodzie Ukrainy, w którym się wychowała.

Kilka dni temu do małżeństwa Szupyków na Dolny Śląsk przyjechała mama męża z jego młodszym, 5-letnim bratem. - powiedziała zawodniczka.

Ta dwójka członków rodziny do Polski przedostała się z Kijowa, gdzie przebywała w piwnicy dwa dni pod ostrzałem. Później był krótki epizod na wsi pod metropolią. Tam też nie było bezpiecznie, co bardzo źle oddziaływało na małego chłopca. Z tej miejscowości nadarzyła się okazja ucieczki. Eskortowany przez policję konwój trzech autokarów, z małymi dziećmi i kobietami, dotarł do granicy, a później dojechał do Wrocławia.

- przypomniała zawodniczka.

26-letnia Alona wychowała się w Ochtyrce, w obwodzie sumskim na wschodzie Ukrainy. Pół życia spędziła w Kijowie skąd pochodzi mąż. W stolicy Ukrainy skończyła szkołę mistrzostwa sportowego, studiowała. Tu małżonkowie zaczęli budować swój dom, na który chcieli zarobić w Polsce. - z przerażeniem w głosie wyjaśniła zawodniczka.

Jej ojciec został w kraju. Pracuje w służbie energetycznej odpowiedzialnej za dostarczanie prądu na cały region w okolicach Ochtyrki. Z kolei teść został przydzielony do obrony terytorialnej. Do jego zadań należy sprawdzanie samochodów, w tym dokumentów, na jednym z drogowych punktów kontrolnych pod Kijowem.

- stanowczo dodała Alona.

Piłkarka przekonała się, że polityka jednak dotyczy sportu. Zna wielu sportowców w piłce ręcznej z Rosji, których obserwowała za pomocą mediów społecznościowych. Liczyła, że za ich pośrednictwem prawda o wojnie zostanie rozpowszechniona. Wpis znanej zawodniczki, "stop wojnie", został po 15 minutach usunięty z jej profilu. Zdaniem Ukrainki przeważa postawa konformistyczna, zgodna z ideologią władzy na Kremlu.

Alona nie afiszuje się z oferowaną pomocą rodakom. Wysyła paczki. Przyznała jednak, że zaangażowała się w pomoc dużej grupie juniorów w piłce nożnej, którzy przyjechali z jej ojczyzny na sparingi z rówieśnikami ze Śląska Wrocław. Ta grupa polską granicę przekroczyła równo z wybuchem wojny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Ronaldo odpowiedział Messiemu i Haalandowi. Portugalia rozbiła Uzbekistan »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj