Ukraina goni Francję
Francja była jednym z ośmiu europejskich zespołów, które miały szanse już w październiku zapewnić sobie awans do turnieju w USA, Kanadzie i Meksyku, ale w tym celu musiało zostać spełnionych kilka warunków. Jednym z nich było zwycięstwo nad Islandią, innym - strata punktów przez Ukrainę z Azerbejdżanem.
W Reykjaviku najpierw na prowadzenie wyszli gospodarze po strzale Victora Palssona (39.). Potem goście, gdy trafili Christopher Nkunku (63.) i Jean-Philippe Mateta (68.). Aż wreszcie do wyrównania doprowadził Kristian Hlynsson (70.).
Francja nadal prowadzi w tabeli grupy D z 10 punktami, ale ma już tylko trzy przewagi nad Ukrainą, z którą zmierzy się jeszcze w listopadzie w Paryżu. W Krakowie "gospodarze" wygrali z Azerbejdżanem po bramkach Ołeksija Haculiaka (30.) i Rusłana Malinowskiego (64.). W końcówce pierwszej połowy ukraiński obrońca Witali Mykołenko strzelił gola samobójczego (45+3.).
Szwajcaria nadal musi walczyć o awans
Innym zespołem, który stanął przed szansą zapewnienia sobie przepustki do Ameryki Północnej już w październiku, była Szwajcaria - ale i w jej przypadku warunki nie zostały spełnione. Nie pomógł jej ani bezbramkowy remis w Lublanie, ani niespodziewana porażka Szwecji u siebie z Kosowem 0:1. Helweci zgromadzili 10 punktów, Kosowo ma siedem, Słowenia - trzy, a Szwecja - jeden.
Woltemade uratował Niemców
W grupie A skromne zwycięstwo odnieśli Niemcy - 1:0 nad Irlandią Północną w Belfaście. Przed wpadką uratował ich Nick Woltemade (31.), który zdobył pierwszą w karierze bramkę w drużynie narodowej. Niemcy mają dziewięć punktów, tyle samo co Słowacja, która pokonała u siebie Luksemburg 2:0. Irlandia Płn. zajmuje trzecie miejsce z sześcioma punktami.
Belgia liderem grupy J
W grupie J inicjatywę odzyskała Belgia. Po zwycięstwie nad Walią w Cardiff 4:2 prowadzi w tabeli z 14 punktami, mając jeden przewagi nad Macedonią Północną, ale lider rozegrał o jedno spotkanie mniej. Trzecie miejsce zajmuje Walia z 10 pkt.
Polska prawdopodobnie zagra w barażach
Drużyny z pierwszych miejsc w każdej z grup awansują bezpośrednio do przyszłorocznych mistrzostw świata. Reprezentacje z drugich lokat, w tym najprawdopodobniej Polska, trafią do baraży, w których dołączy do nich czterech najlepszych zwycięzców grup Ligi Narodów. Zaplanowany na 11 czerwca - 19 lipca 2026 roku mundial odbędzie się, po raz pierwszy, z udziałem 48 krajów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.