Dziennik Gazeta Prawana logo

Niedzielan: Udana jesień, pechowa wiosna

19 maja 2010, 17:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Piłkarz Ruchu Chorzów Andrzej Niedzielan ma po zakończeniu sezonu mieszane uczucia. Jesienią spisywał się świetnie, ale rundę wiosenną stracił z powodu bolesnych kontuzji. Nawet jednak bez niego chorzowianie zajęli bardzo wysokie, trzecie miejsce.

W tym półroczu miałem wyjątkowego pecha. Dwa razy dostałem w twarz i dwukrotnie została złamana kość jarzmowa. W piłce nie jest to przecież częsta kontuzja. Rozumiem - raz. Ale dwa razy i to w ciągu kilku tygodni? Natomiast jeśli chodzi o sukces Ruchu, to na końcowy wynik duży wpływ miała runda jesienna. Graliśmy wówczas skuteczne, ofensywnie. Wtedy nie miałem też problemów ze zdrowiem. Wiosną co prawda już mnie zabrakło, ale Ruch nadal grał atrakcyjny i ofensywny futbol. Efekt to trzecie miejsce w ekstraklasie. Najwięksi optymiści się tego nie spodziewali.

Zawsze powtarzałem, że ważne jest zaufanie i to w każdej dziedzinie życia. Jeśli w pracy ktoś we mnie wierzy, staram się odwdzięczać dobrą grą. W Krakowie zabrakło cierpliwości w stosunku do mnie. Nie miałem możliwości udowodnienia przydatności do zespołu. Byłem przecież po ciężkiej kontuzji. Mówiłem, że potrzebuję cztery-pięć meczów, aby wkomponować się do zespołu. To samo powiedziałem trenerowi Waldemarowi Fornalikowi w Ruchu Chorzów. Gdybym w pierwszym meczu "kopał się w czoło", nie chciałbym od razu wylądować na ławce. Na szczęście trener był cierpliwy i to się opłaciło. Pokazałem, że potrafię jeszcze grać w piłkę na wysokim poziomie.

Gdybym po raz trzeci złamał tę samą kość, to by świadczyło, że ktoś wbija szpileczki w moją podobiznę (śmiech). Statystycznie jest przecież małe prawdopodobieństwo, że ponownie doznam takiej kontuzji. Gdy zagrałem po pierwszym złamaniu kości jarzmowej, w meczu z Legią, nie miałem żadnych hamulców, aby grać głową. Jednak w meczu z Jagiellonią widziałem od pierwszej minuty, że rywal poluje na moją głowę. Wówczas doznałem kontuzji już w 9. minucie i mimo strasznego bólu dalej skakałem do górnych piłek. Wtedy złość była jeszcze większa. Chciałem pokazać, że nie jestem "mięczakiem".

Petr Cech czy Cristian Chivu doznali złamania kości czaszki, a to jest bardzo poważna kontuzja. Moja kość jarzmowa przy tych złamaniach jest drobnym urazem. Wspomniani piłkarze muszą chronić swoją głowę, bo ponowne złamanie grozi im kalectwem. Ja nie mam takiego poważnego problemu, dlatego nie będę już grał w masce.

Na razie rozmowy prowadzi mój menedżer, choć wiadomo, że ostateczna decyzja należy do mnie. Póki co cieszę się brązowym medalem, jaki zdobyliśmy z Ruchem, bo traktujemy to jak mistrzostwo Polski.

Nie znam go osobiście, ale z moich obserwacji wynika, że jest na tyle dojrzały jako piłkarz i jako człowiek, że poradzi sobie w Bundeslidze. Przecież w Polsce osiągnął już wszystko co mógł i więcej już się nie nauczy. Niech podnosi umiejętności wśród najlepszych. Jeśli będą go omijały kontuzje, to przy odrobinie szczęścia osiągnie bardzo wiele. Opinie, że jest dla niego za wcześnie na zagraniczny transfer, można włożyć między bajki. Jeżeli jest dobry - a jest, to poradzi sobie wszędzie, może poza ligą hiszpańską.

Nie oszukujmy się - jeśli ktoś w Polsce dostaje dobrą zagraniczną propozycję, nie powinien się długo zastanawiać. Może 18-19 lat to jest za wcześnie. Obawiam się, że Paweł przespał swoją szansę wyjazdu za granicę, gdzie mógł zrobić wielką karierę i zarobić spore pieniądze. Może dostanie jeszcze szansę, ale jest już coraz starszy. Dlatego popieram decyzję Lewandowskiego. Jak spadać to z wysokiego konia. Nie można być minimalistą.

p

Rozmawiał Marcin Cholewiński z Polskiej Agencji Prasowej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj