Dziennik Gazeta Prawana logo

Były kurator dalej będzie rządził w PZPN

12 października 2007, 16:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Porozumienie pomiędzy Ministerstwem Sportu a zarządem PZPN nie pozostawia wątpliwości, kto będzie sprawował realną władzę w polskiej piłce do czasu nowych wyborów. Odwieszony zarząd związku nie będzie mógł podjąć żadnej decyzji bez uzyskania akceptacji byłego kuratora Marcina Wojcieszaka - pisze DZIENNIK.
DZIENNIK dotarł do dokumentu, który dwa dni temu pod patronatem prezydenta Lech Kaczyński i szefa FIFA Josepha Blattera parafowała strona rządowa i działacze PZPN. Związek reprezentowali podpisani na protokole ustaleń Eugeniusz Kolator, Jan Bednarek, Eugeniusz Nowak, Hilary Nowak i Zbigniew Koźmiński. Na mocy dokumentu odwieszony zarząd związku nie będzie mógł podjąć żadnej decyzji bez uzyskania akceptacji byłego kuratora Marcina Wojcieszaka.

Jeżeli ktokolwiek z działaczy PZPN miał jeszcze złudzenia, że uda się odbudować dawne wpływy i pozycję w polskiej piłce, to po lekturze tego dokumenty pozbędzie się ich raz na zawsze. Umowa jest dla zarządu związku bezlitosna. Działacze PZPN nie mogą zrobić żadnego ruchu bez podpisu Wojcieszaka. Jakiekolwiek próby kombinowania i interpretowania zapisów porozumienia na własną korzyść narażą tylko związkowych działaczy na kompromitację i z góry skazane są na niepowodzenie.

Dziś - na posiedzeniu odwieszonego zarządu - Michał Listkiewicz i jego ludzie nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko zaakceptować zawarte porozumienie i przyjąć do prezydium PZPN byłego kuratora, który będzie patrzył im na ręce. Jeżeli mimo to próbowaliby łamać postanowienia porozumienia, naraziliby się na złość prezydenta Kaczyńskiego i Blattera, którzy ten dokument zaakceptowali.

Nie jest jednak tajemnicą, że działacze PZPN, delikatnie mówiąc, nie przepadają za Wojcieszakiem, który dał im się we znaki determinacją w walce z patologiami w polskim futbolu. Dlatego mogą starać się szukać poparcia dla swoich planów u Michała Kleibera i Artura Piłki, doradców prezydenta do spraw sportu, chcąc wykorzystać fakt, że szczególnie ten drugi ma ambicje zostać w przyszłości ministrem sportu i nie zawsze musi mu być po drodze z Tomaszem Lipcem i zarządzającym w jego imieniu PZPN Wojcieszakiem.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj