Po 11 kolejkach Real jest liderem tabeli (28 pkt), natomiast Valencia zajmuje trzecie miejsce (24 pkt), czyli takie jak na koniec dwóch poprzednich sezonów.

Reklama

"Królewscy" wyprzedzają wicelidera Barcelonę o trzy punkty. To największa przewaga Realu nad Katalończykami od czasu, gdy zespół z Camp Nou prowadzi trener Josep Guardiola (czyli od czerwca 2008 roku).

"Jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji, a przewaga nad Barceloną motywuje nas do jeszcze większej pracy" - przyznał gwiazdor Realu Cristiano Ronaldo.

Podopieczni Jose Mourinho spisują się ostatnio znakomicie. W Primera Division wygrali siedem meczów z rzędu, a w Lidze Mistrzów - wszystkie cztery grupowe bez straty gola.

"Czeka nas bardzo trudne spotkanie. Rywale prezentują najlepszy futbol od czasu +ery Mourinho+ w Realu. Oczywiście lepiej grać z przeciwnikiem, który nie ma imponującej passy, ale przecież każda seria w pewnym momencie się kończy" - przyznał doświadczony pomocnik Valencii David Albelda, którego drużyna wygrała ostatnio trzy mecze z rzędu.

"Nietoperze" to zespół co sezon regularnie osłabiany. Od 2010 roku z Valencii odeszły już m.in. trzy gwiazdy reprezentacji Hiszpanii (David Villa, David Silva, Juan Mata), a mimo to drużyna z Estadio Mestalla ciągle jest trzecią siłą w Hiszpanii.

Jak podkreślają przed meczem z "Królewskimi" światowe agencje, teraz Valencia ma okazję pokazać, że Primera Division to coś więcej niż tylko rywalizacja Realu z Barceloną.

W sobotę w zespole gospodarzy nie będzie mógł wystąpić kontuzjowany rozgrywający Ever Banega. Z kolei w Realu do gry wracają Kaka, Marcelo i Nuri Sahin.

Reklama

Wicelider hiszpańskiej ekstraklasy - Barcelona - podejmie w sobotę o godz. 20 Saragossę.