Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker: Mogliśmy wygrać z Portugalią

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie graliśmy dobrze. Za szybko traciliśmy piłkę. Wiem, że Polska może grać dużo lepiej" - Leo Beenhakker nie mówił po meczu jak człowiek, który świętuje sukces. Był jedynie zadowolony z uratowanego w ostatniej chwili punktu. Jednak nie to było jego celem. Holender chciał pokonać Portugalię i tym samym dokonać czegoś wielkiego. Nie udało się - pisze DZIENNIK.

"Na początku chcę powiedzieć, że Portugalia to dobra, bardzo dobra drużyna. Sposób, w jaki gra w ataku jest po prostu imponujący" - zachwycał się nasz selekcjoner. "Ten remis był szczęśliwy, nie zasłużyliśmy na więcej. Dlatego oczywiście cieszę się. Mówiłem wam o remisach, pamiętacie? Są takie, po których czujesz, że mogłeś wygrać. Wtedy si nie cieszysz. Są jednak takie, po których wiesz, że to wszystko, co dało się zrobić. Jestem więc szczęśliwy, choć zawsze chce się więcej" - dodał.

Beenhakker nie tak wyobrażał sobie przebieg spotkania. Uczulał swoich piłkarzy, że jeśli nie będą się utrzymywać przy piłce, ułatwią ataki Portugalczykom. Kilku reprezentantów Polski zawiodło jednak oczekiwania trenera. "Niestety, ale niektórzy piłkarze nie wytrzymali dziś presji i zapominali o założeniach taktycznych. Nie może być tak, że gramy dobrze tylko przez 25 minut, a przez pozostałe 65 spisujemy się słabo" - narzekał Beenhakker.

Uśmiech na twarzy selekcjonera pojawił się dopiero wówczas, gdy przywołano występ Jacka Krzynówka. "Normalnie tego nie robię, po prostu nie wyróżniam zawodników indywidualnie, ale dziś muszę powiedzieć, że Jacek Krzynówek był naszym najważniejszym piłkarzem. Przez 90 minut był wszędzie, włączał się do gry defensywnej i do akcji ofensywnych" - kiwał głową z uznaniem Holender.

Beenhakker pochwalił także Artura Boruca. "Miał kilka ważnych interwencji. Pierwszy gol był głupi, przy drugim Portugalia miała trochę szczęścia. Nie było przy nim winy Artura" - ocenił. Beenhakker nie zgodził się natomiast ze stwierdzeniem, że Maciej Żurawski wypadł słabo. "Absolutnie, nie! On gra na bardzo trudnej pozycji i pokazał, że jest silny w meczu przeciwko silnym i szybkim obrońcom Portugalii. W drugiej połowie słabł fizycznie, dlatego zmieniłem go na Matusiaka. Jednak Maciek to wciąż bardzo ważne ogniwo reprezentacji" - powiedział.

Na pytanie portugalskich dziennikarzy: czy to Portugalia razem z Polską awansuje do Euro, Beenhakker uśmiechnął się i odparł - "Trenerzy innych zespołów z naszej grupy też są moimi przyjaciółmi. My bardzo chcemy awansować. Portugalia musi. Trudno wyobrazić sobie taki turniej bez waszej reprezentacji. Myślę, że tego dokonacie. Nie można jednak pozwolić sobie na stratę punktów z teoretycznie słabszymi drużynami. Mądrzejsi będziemy po środzie".

Teraz największy ból głowy czeka Holendra przy zestawieniu defensywy. Z Finlandią nie zagrają przecież za kartki Marcin Wasilewski i Grzegorz Bronowicki. Wobec tego na środku obrony zobaczymy zapewne Arkadiusza Głowackiego, a Michał Żewłakow przesunięty zostanie w miejsce Wasilewskiego. "O tym zacznę myśleć od poniedziałku rano. Teraz nie pytajcie mnie o możliwe rozwiązania" - zakończył Beenhakker.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj