Dziennik Gazeta Prawana logo

Puchar Polski: Obrońca trofeum kontra debiutant w finale. Lechia czy Cracovia?

22 lipca 2020, 11:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piast Gliwice - Cracovia Kraków
<p>Piast Gliwice - Cracovia Kraków</p>/PAP
Piłkarze broniącej trofeum Lechii Gdańsk zmierzą się w piątkowym finale Pucharu Polski z występującą po raz pierwszy w decydującym meczu tych rozgrywek Cracovią. Z uwagi na skutki pandemii koronawirusa PZPN przeniósł spotkanie z reprezentacyjnego obiektu w stolicy do Lublina.

Lechia dotychczas trzykrotnie grała w finale PP i dwukrotnie triumfowała. W poprzedniej edycji pokonała w decydującym meczu na PGE Narodowym Jagiellonię Białystok 1:0 po golu w doliczonym czasie gry Artura Sobiecha.

Dla Cracovii piątkowy mecz Totolotek Pucharu Polski będzie wydarzeniem historycznym - nigdy wcześniej nie dotarła bowiem do finału.

W zakończonym w niedzielę sezonie ekstraklasy Lechia zajęła czwarte, a "Pasy" siódme miejsce, ale oba zespoły różniły tylko trzy punkty.

Na korzyść Cracovii przemawia natomiast świetny bilans ostatnich spotkań z Lechią - wygrała pięć poprzednich meczów (wszystkie w ekstraklasie). W obecnym sezonie - 1:0, 3:1 i 3:0.

Na trybunach nowoczesnej Areny Lublin usiądzie ok. 3700 widzów, czyli 25 procent pojemności, co jest skutkiem restrykcji związanych z pandemią koronawirusa. Wprawdzie rząd rozważa możliwość zwiększenia frekwencji, m.in. na stadionach piłkarskich, do 50 procent, ale formalnie decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

- powiedział PAP rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

Jak dodał, spotkanie będzie miało tradycyjną w przypadku finału PP oprawę - przed jego rozpoczęciem zostanie odegrany hymn narodowy, a po zakończeniu nastąpi dekoracja drużyn.

Pandemia koronawirusa wpłynęła na organizację wydarzenia m.in. pod kątem mediów.

 - przyznał rzecznik prasowy PZPN.

Od sezonu 2013/14 PZPN organizował finały Pucharu Polski na PGE Narodowym w Warszawie, zawsze 2 maja. Tym razem z uwagi na pandemię odstąpiono od tej zasady. Wobec braku możliwości rozegrania meczu z udziałem kompletu widzów nie było sensu organizować zawodów na tak dużym stadionie. Zmianie musiał ulec również termin.

"Początkowo w ogóle nie wiedzieliśmy, czy rozgrywki o Puchar Polski będą dokończone w tym sezonie. W związku z powyższym podjęliśmy decyzję, że trzeba znaleźć trochę mniejszy stadion" - mówił w czerwcu PAP sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki.

Jak uzasadnił, o wyborze Lublina zdecydowało doświadczenie nabyte we współpracy przy okazji organizacji mistrzostw Europy do lat 21 oraz mistrzostw świata do lat 20. "Lublin to sprawdzony partner" - dodał Sawicki.

Co ciekawe, w 1979 roku doszło już w Lublinie do trójmiejsko-krakowskiego finału, ale wówczas Arka Gdynia zmierzyła się z Wisłą, zwyciężając 2:1.

W tym roku zwycięzca finału Pucharu Polski otrzyma trzy miliony złotych.

Natomiast w przyszłym sezonie - zgodnie z jednym z punktów stworzonego w marcu przez PZPN pakietu pomocowego - wysokość nagród dla klubów uczestniczących w Pucharze Polski na szczeblu centralnym zostanie zwiększona na każdym etapie o ponad 50 procent. Na przykład triumfator następnej edycji PP dostanie aż 5 mln zł.

Piątkowy finał sędziować będzie Paweł Raczkowski z Warszawy.

Początek meczu o godz. 20. Triumfator zapewni sobie występy w eliminacjach Ligi Europy, a także w sierpniowym spotkaniu o Superpuchar Polski, w którym zmierzy się z mistrzem kraju - Legią Warszawa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj