Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto nowy pomocnik Beenhakkera

8 lipca 2008, 05:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wybór nowego sztabu szkoleniowego to moje zadanie. Wiem, kogo potrzebuję. Jestem również otwartym człowiekiem, chętnym do rozmowy. Mogę wysłuchać sugestii, podyskutować, ale ostateczna decyzja należy tylko do mnie - mówi DZIENNIKOWI trener polskich piłkarzy Leo Beenhakker. I dodaje, że już sztab wybrał. Na razie nie chce mówić o nazwiskach. Pewne jest jedno: w kadrze zostaje menedżer Jan De Zeeuw.

Dla wielu była to niespodzianka. Czasami potrafię zaskoczyć.

Z tego co wiem to w zeszłym tygodniu, kiedy rozmawiałem z Zarządem PZPN pojawiło się sporo nieporozumień i niedomówień. W sporej mierze dotyczyło to mnie oraz wykonywanej przeze mnie pracy więc uznałem, że trzeba wszystko jak najszybciej wyjaśnić. Wtedy dyskutowano o wielu sprawach dotyczących reprezentacji, a mnie przy tym nie było. To trochę nie w porządku. Pomyślałem - dlaczego rozmawia się i próbuje podjąć pewne decyzje za moimi plecami. Przecież wcześniej siedzieliśmy blisko dwie godziny i dyskutowaliśmy. Każdy miał w uchu słuchawkę, wszystko było przetłumaczone. To chyba jest naturalną sprawą, że jak ma się jakieś pytania, sprawy do wyjaśnienia - to próbuje się to zrobić. A nie skarży się następnego dnia gazetom. Takie rozwiązanie nie jest ok. Dlatego dzisiaj przyszedłem.

To, o czym wiedziałem od dawna - wybór nowego sztabu szkoleniowego to moje zadanie. Wiem, kogo potrzebuję. Jestem również otwartym człowiekiem, chętnym do rozmowy. Mogę wysłuchać sugestii, podyskutować, ale ostateczna decyzja należy tylko do mnie. Uważam, że to co wydarzyło się w zeszłym tygodniu to zwykłe nieporozumienie.

Tak, od dwóch tygodni nad tym pracuję i decyzję już podjąłem. Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby podać nazwiska do publicznej wiadomości. Myślę, że w ciągu dziesięciu dni poznacie je. Na razie trzeba załatwić sporo spraw formalnych. Przecież niektórzy z nich mają ważne umowy o pracę. Jednak rozwiązanie tych problemów leży już w gestii innych.

Podali mi jednego, abym sprawdził czy istnieje szansa włączenia go do sztabu technicznego. Mogę jedynie z nim porozmawiać i sprawdzić, czy możemy razem pracować. Ten warunek jest dla mnie najważniejszy. Przecież to ja będę przez najbliższe dwa lata z nim współpracował, a bez chemii między nami nie będzie to łatwe zadanie.

Jako dobre. Jak już wspominałem - ze mną można dyskutować. Stoimy na wspólnym stanowisku, że ostateczna decyzja co do składu sztabu szkoleniowego należy do selekcjonera. To było dla mnie najważniejsze. Tak samo dzieje się przecież przy powołaniach zawodników - to moje zdanie jest ostateczne. Nie oznacza to jednak, że nie mogę wysłuchać sugestii innych. Otóż mogę. Dyskutuję z Michałem Listkiewiczem, ze Zdzisławem Kręciną.

Nigdy nie był zwolniony. Nadal pracuje z reprezentacją i koniec tematu.

Może mówić co chce, ale racji nie ma. Zastanawiam się skąd dostał taką informację. To, że De Zeeuw zostaje zależy tylko ode mnie. I zostaje. Dobrze wywiązuje się z pełnionej funkcji i nie ma wobec niego żadnych zarzutów.

Nie ma sensu wyciągać tego, że De Zeeuw jest Holendrem. Przecież on od 22 lat mieszka w Polsce. Więc argumenty o jego narodowości w ogóle nie są argumentami.

W rozmowach potwierdziliśmy jakie cele na najbliższe lata ma reprezentacja. Podstawowa i oczywista sprawa to awans do mistrzostw świata. Oprócz rozmowy o wrześniowych i październikowych meczach eliminacyjnych poruszyliśmy też kilka innych, ważnych spraw. Chcę, aby stworzyć już zarys kadry na 2012 rok, czyli Euro. To oznacza, że zostanie nawiązana bliższa współpraca z trenerami reprezentacji młodzieżowych, szczególnie chodzi mi tutaj o drużyny do lat 23 i 21. Mocno pracujemy nad wybraniem piłkarzy, którzy mogą wystąpić w Euro 2012 i po części zostaną oni włączeni do kadry już teraz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj