Szwedzi w czwartkowym półfinale play off pokonali w Sztokholmie po dogrywce Czechów 1:0, bez pauzującego za żółte kartki 40-letniego napastnika AC Milan. Biało-czerwoni – którzy do finału awansowali bez gry po dyskwalifikacji Rosji - w tym czasie towarzysko zremisowali w Glasgow ze Szkocją 1:1. Odpoczywał wtedy kapitan Polaków Robert Lewandowski.
– zaznaczył selekcjoner.
Respekt przed Lewandowskim
Przyznał, że ostatnio jego zespołowi nie wiodło się w meczach wyjazdowych.– ocenił.
Chwalił zespół za półfinałowe spotkanie. – stwierdził.
Andersson zauważył, że nigdy nie rozmawia z zespołem o słabościach rywala. – wyliczył.
Lindeloef cieszy się, że z wykluczenia Rosji
Kapitan reprezentacji Szwecji Victor Lindeloef podkreślił, że Lewandowski to gracz na światowym poziomie, na którego trzeba uważać. - dodał obrońca.
Nie ukrywał, że śledzi wydarzenia związane z rosyjską agresją na Ukrainę. - powiedział.
Tylko 250 szwedzkich kibiców
Wtorkowy mecz na Stadionie Śląskim obejrzy komplet 54 tysięcy kibiców. Sympatyków gości będzie tylko 250.– dodał Andersson.
Szwedzi przylecieli do Katowic w niedzielę wieczorem, w poniedziałek przed południem mieli okazję zapoznać się z murawą stadionu.
Wtorkowy mecz rozpocznie się dzień później o godz. 20.45. Sędzią głównym będzie Włoch Daniele Orsato.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.