Przedstawiciel rządu w telewizji Polsat podkreślił, że nie ma żadnych wątpliwości, że miejsca dla reprezentantów Rosji w światowym sporcie nie ma.
- dodał.
Bortniczuk potwierdził, że wszystkie rosyjskie związki sportowe powinny zostać wykluczone z międzynarodowych federacji, na czele z MKOl. Do tego namawiał w ubiegłym tygodniu podczas spotkania z brytyjskim odpowiednikiem, podsekretarzem stanu ds. sportu i turystyki Nigelem Huddlestone'em. - tłumaczył.
Szef resortu sportu uważa, że należy w tej trudnej sytuacji rozgraniczać sport indywidualny od zespołowego. Dlatego sportowcy z Rosji, którzy nie utożsamiają się z polityką Władimira Putina, powinni być dopuszczani do wykonywania swojej pracy. Minister sportu we wtorek był w Chorzowie, gdzie oglądał zwycięski baraż biało-czerwonych ze Szwecją o prawo gry w piłkarskim mundialu w Katarze. Zaznaczył, że potwierdziło się powiedzenie, że w "Kotle Czarownic" polska reprezentacja osiąga sukces. Szanse na awans przed spotkaniem oceniał na 50 procent.
Bortniczuk zapowiedział, że w czwartek, po raz pierwszy w historii resortu, ogłosi program dedykowany upowszechnianiu strzelectwa sportowego i kompetencji strzeleckich. Umożliwi on uzyskanie patentu sportowego, a później pozwolenia na broń dla celów rywalizacji sportowej w ramach ustawy o broni i amunicji. - zakończył minister, który przyznał, że od ubiegłego roku ma pozwolenie na broń.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
