Lewandowski na antenie TVP Sport przyznał, że to był wspólny pomysł jego i jego żony. Klara bardzo się denerwowała. Ona jest emocjonalna. Stresuje się wieloma rzeczami, więc się przełamała. Wiadomo, że dla nas, dla rodziny, dla mnie to jest wyjątkowe uczucie. Tak samo dla Klary. To jest coś fantastycznego, jak gdzieś dzieci mogą ci towarzyszyć w całej tej karierze i być razem z tobą - cieszył się kapitan naszej kadry.
Lewandowski dumny jako ojciec
Być może wkrótce Lewandowskiego wyprowadzą na boisko obie córki. To zawsze było marzenie - wyjść na spotkanie z córką albo z córkami. Może przed nami kolejny krok, to są rzeczy, które są super i jako ojciec jestem dumny. Cieszę się bardzo, bo zdajemy sobie sprawę, że tym momentów już wiele może nie być, a takie okazje, to są pamiątki na całe życie i gdzieś będziemy na pewno to wspominali przez wiele kolejnych lat i to dla nas zostanie na zawsze - zakończył Lewandowski.
Dumny tata tym razem gola nie strzelił. Wyręczyli go w tym jego koledzy z reprezentacji i Polska w efektowny sposób w półfinale baraży do Euro 2024 pokonała Estonię aż 5:1.
W decydującym o awansie do mistrzostw Europy w Niemczech meczu podopieczni Michała Probierza zmierzą się we wtorek w Cardiff z Walią.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.