6 mln złotych przeznaczy w tym roku resort sportu na wsparcie akademii piłkarskich działających przy klubach kobiecej ekstraligi i jej zaplecza. To nieprawda, że dziewczyny nie chcą grać w piłkę, tylko państwo nigdy tego nie wspierało – powiedział szef resortu sportu.
Nitras stawia na polskie piłkarki
W czwartek w Sosnowcu Nitras poinformował o przyznaniu dofinansowania 11 klubom szkolącym piłkarki nożne. Wśród nich znalazły się Czarni Sosnowiec, Pogoń Tczew czy KS UJ Kraków.
To dla mnie wielka przyjemność być pierwszym ministrem, który ogłosił program wsparcia akademii piłkarskich kobiet. Historia Czarnych to historia żeńskiego futbolu w kraju. To mit, pokutujący jeszcze w niektórych głowach w Polsce, że tylko chłopcy pasjonują się tą jedną z najpiękniejszych dyscyplin, rozpalającą emocje. Tylko w Polsce, nie wiem dlaczego, przez lata uważano, że futbol kobiet musi być w cieniu męskiego. Chcę z tym absolutnie skończyć. Mam nadzieję, że żaden z kolejnych ministrów sportu nie zapomni o kobietach i będzie kontynuował program – dodał Nitras.
Minister podkreślił, że w szkoleniu piłkarek występują wieloletnie zaniedbania.
Minister chce, by kobiet miały realny wpływ na polski sport
Nitras zaznaczył, że te kluby, które z jakichś powodów nie uzyskały wsparcia w pierwszej turze, mogą się zgłaszać w drugim naborze.
Mamy na to zabezpieczone środki. Staramy się wyrównać dysproporcje w sporcie. Przeanalizowaliśmy budżety akademii klubowych szkolących piłkarki, można założyć, że to dofinansowanie w pierwszym roku pozwoli te budżety podwoić – dodał minister sportu i turystyki.
Przypomniał o projekcie nowelizacji ustawy o sporcie, który zakłada, że w zarządach polskich związków sportowych musi być przynajmniej 30 procent kobiet.
Można założyć, że na zbliżających się igrzyskach olimpijskich kobiety wywalczą więcej, niż 30 procent medali. Chcę doprowadzić do sytuacji, że nie tylko będą je zdobywały, ale będą też miały realny wpływ na polski sport, decydowały, gdzie są kierowane pieniądze. Obecnie na 72 związki sportowe tylko w dwóch prezesami są panie – wyjaśnił.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.