Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczęsny ujawnił, ile miał dostać z premii od Morawieckiego. Podał konkretną kwotę

18 lipca 2024, 10:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny/ShutterStock
Afera premiowa w reprezentacji Polski "zdmuchnęła z planszy" Czesława Michniewicza. To ona była głównym powodem zwolnienia szkoleniowca z funkcji selekcjonera naszej kadry. To wydarzeń z mundialu w katarze wrócił Wojciech Szczęsny. Bramkarz zdradził, jaka suma miała wpłynąć z nagrody, którą piłkarzom obiecał Mateusz Morawiecki. 

Przed mundialem w Katarze ówczesny premier polskiego rządu odwiedził reprezentację na zgrupowaniu. Morawiecki obiecał piłkarzom premię w wysokości 30 mln zł za wyjście z grupy. 

Nie było "kozaka", który odmówiłby premierowi

Wielkie pieniądze obiecane przez szefa rządu Prawa i Sprawiedliwości stały się zarzewiem konfliktów w kadrze. Piłkarze i sztab szkoleniowy mieli się kłócić o ich podział. Według relacji mediów przed ostatnim grupowym mecze z Argentyną w kadrze nie skupiano się na grze tylko na dzieleniu "łupów".

Szczęsny był gościem na kanale Wojewódzki&Kędzierski i w rozmowie z dziennikarzami wrócił do wydarzeń związanych z aferą premiową. Złem jest, i złym pomysłem było to, aby premier dał premię reprezentacji za awans. Złe jest, że weszliśmy w tę rozmowę, ale też weź, bądź kozakiem i odmów premierowi. Podzielenie tej premii dla mnie i wielu nie robiło finansowo różnicy. To o jeden samochód więcej. Dla niektórych to były jednak dwu czy trzyletnie zarobki - wyznał bramkarz naszej kadry. 

Cel zrealizowany, nagrody nie było

Szczęsny ujawnił również, ile z obiecanej premii miało wpłynąć na jego konto. Dwa i pół miliona, może dwa dwieście. Najmniej wychodziło komuś poniżej miliona złotych - powiedział golkiper Juventusu Turyn. 

Ostatecznie mimo zrealizowania celu reprezentanci Polski nie dostali żadnych pieniędzy od Morawieckiego. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraArgentyna jedną nogą była poza mundialem. Messi odwrócił losy meczu z Egiptem »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj