"Zieloni" wprawdzie przegrali w ostatniej kolejce u siebie z Rakowem Częstochowa (0:2), ale utrzymali przewagę pięciu punktów nad strefą spadkową. Jak powiedział Szulczek na konferencji prasowej, jego zespół nie może czuć się jednak bezpiecznie.

Reklama

Zostało do końca sezonu siedem kolejek, a zakładamy, że ok. 38 punktów powinno wystarczyć do utrzymania. Nam brakuje ośmiu, dziewięciu punktów, żeby czuć się bezpiecznie. My chcemy przede wszystkim punktować w każdy meczu, starać się wygrać, czy zremisować spotkanie, tak aby ciągle coś dopisywać do naszego stanu konta - powiedział Szulczek.

Szkoleniowiec zapewnił, że porażka z Rakowem nie podcięła skrzydeł zespołowi i nie wprowadziła większego niepokoju.

Straciliśmy bramki po stałych fragmentach gry, pierwszą po trafieniu samobójczym, a drugą bezpośrednio z rzutu wolnego. Wiedzieliśmy, z kim się musieliśmy mierzyć. Raków to drużyna budowana przez wiele lat przez jednego trenera. Mocny sztab, do tego kupują piłkarzy za dobre pieniądze, taktycznie świetnie poukładani zarówno w fazie obrony, jak i ataku. Jest tam też dużo jakości. To jedna z trzech topowych drużyn w naszej lidze, ale też jakoś nie zdominowali nas w tym meczu – ocenił.

Reklama

Warta szybko będzie miała okazję do rehabilitacji. W niedzielę znów zagra przed własną publicznością; do Grodziska Wielkopolskiego przyjedzie Cracovia. "Pasy" zagrają bez trzech ważnych piłkarzy, którzy muszą pauzować za żółte kartki: Mateja Rodina, Cornela Rapy i Michala Siplaka.

Reklama

Na pewno jest to utrudnienie dla trenera Jacka Zielińskiego, bo są to zawodnicy grający w podstawowym składzie. Jest to też utrudnienie dla nas, bo teraz nie wiemy, czy Cracovia wystąpi z trójką środkowych obrońców, czy może zagra klasycznie z czwórką z tyłu. Natomiast Cracovia ma szeroką kadrę, a ta jedenastka, która w niedzielę wyjdzie na boisko przeciwko nam, też będzie bardzo mocna. Ten zespół był budowany po to, by walczyć o europejskie puchary, a nie o utrzymanie - podkreślił Szulczek.

Jego zdaniem kluczowym graczem najbliższego rywala jest Holender Pelle van Amersfoort, ale zwrócił uwagę na grupę młodszych piłkarzy.

To jest taki zawodnik, który może zagrać na pozycji nr 10, ale także jako napastnik. Nieźle radzą sobie młodzi zawodnicy Cracovii - Michał Rakoczy, Jakub Myszor czy Karol Knap. Cracovia zawsze słynęła z dobrych dośrodkowań, mamy świadomość tego, że zmierzymy się z drużyną, która ma sporo atutów - stwierdził.

Szulczek przyznał, że ma duży komfort w wyborze składu na najbliższe spotkanie. Brakuje tylko Bartosza Kieliby, którego czeka kolejny zabieg i dalsza rehabilitacja.

Pierwszy raz mamy taką sytuację, że wszyscy zawodnicy trenują i będą do mojej dyspozycji. Do zajęć na pełnych obrotach wrócili Jason Papeau i Michał Jakóbowski. Adam Zrelak też jest w pełni zdrowi i wszystko wskazuje na to, że zagra w najbliższym meczu. Także przy wyborze młodzieżowca mam spory komfort - podsumował.

Mecz Warty z Cracovią rozegrany zostanie w niedzielę, początek, godz. 12.30. W pierwszej rundzie w Krakowie gospodarze wygrali 2:0.