Reklama

Pojedynek z Legią jak zwykle wzbudził w stolicy Wielkopolski ogromne zainteresowanie. Bilety, gdy trafiły do otwartej sprzedaży, rozeszły się w niespełna dwa dni. Podobnie jak podczas ostatniego pojedynku z Jagiellonią Białystok, na trybunach stadionu przy ul. Bułgarskiej zasiądzie komplet publiczności.

Nie ukrywam, że bardzo mocno liczymy na gorące wsparcie trybun. Nasi kibice potrafią stworzyć fantastyczna atmosferę. Dla nas każde zwycięstwo przy pełnym stadionie to jest coś wyjątkowego - podkreślił Skorża na konferencji prasowej.

Legia wciąż liczy się w walce o puchary

W tym sezonie Legia nie walczy już o mistrzostwo kraju, w przeciwieństwie do Lecha. Szkoleniowiec poznańskiej drużyny uważa, że podopieczni Aleksandara Vukovica wciąż mają szansę na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów.

Reklama

Legia ma do czwartego miejsca osiem punktów straty, na 21 możliwych do zdobycia. To przynajmniej w teorii nie brzmi jak +mission impossible+. Znając charakter trenera Vukovica i jakość piłkarzy Legii, absolutnie nie możemy się spodziewać, że Legia będzie niewystarczająco zmotywowana. Podejrzewam, że porażka w Pucharze Polski (z Rakowem Częstochowa 0:1 - PAP) jeszcze bardziej podniesie nam skalę trudności, bowiem dla Legii to może być ostatnia szansa, by powalczyć o europejskie puchary. A poza tym mecze z Legią zawsze mają swoją specyficzną otoczkę, a motywacja zawodników musi być na topowym poziomie. Obie drużyny będą maksymalnie zmotywowane. Nam tylko zwycięstwo pozwoli dalej walczyć o mistrzostwo Polski - wyjaśnił.

Skorża zwrócił uwagę, że legioniści są najlepiej punktującym zespołem w tym roku kalendarzowym. Dlatego przed jego piłkarzami poprzeczka będzie zawieszona bardzo wysoko.

To nie jest już Legia pogrążona w kryzysie, z drugiej części rundy jesiennej, kiedy nie była drużyną. Trener Vukovic odbudował ten zespół, a najlepszym przykładem jest ta seria zwycięstw w lidze tym roku. Niełatwo jest im strzelić bramkę. Spodziewam się w sobotę takiej Legii, jak w pierwszej połowie spotkania z Lechią Gdańsk. Wydaje mi się, że ten ostatni mecz ligowy był najlepszym w tym roku. To była drużyna bardzo agresywna, wysoko +presująca+, dobrze wyglądająca w fazach przejściowych. Taki obraz Legii mi się jawi, gdy w mojej głowie układam sobie ten mecz - przyznał.

Mecz z Legią kluczowy w walce o mistrzostwo

Opiekun "Kolejorza" przyznał, że zwycięstwo z Legią będzie miało też wymiar mentalny i może być niezwykle ważnym, dodatkowym bodźcem na końcówkę sezonu.

To jest mecz, w którym możemy wygrać ciut więcej niż tylko trzy punkty. Wiemy, jak to spotkanie jest traktowane przez kibiców, przez całe środowisko. Ze zwycięstwem wiąże się duży prestiż. Liczę, że dla nas będzie to kolejna cegła w murze budowania pewności siebie - zaznaczył.

Skorży humor poprawiła frekwencja na ostatnich treningach. Jak zdradził, dawno nie miał tak komfortowej sytuacji kadrowej. Poza składem są tylko leczący kontuzje Artur Sobiech i Bartosz Salamon.

Serce radowało się, że wszyscy biegają, wszyscy walczą na treningach. Mamy znów szerszą kadrę do dyspozycji - podkreślił.

Kędziora kontra Verbic

Szkoleniowiec nie chciał zdradzić, kto w sobotę stanie między słupkami bramki "Kolejorza". Do niedawna numerem jeden był Filip Bednarek, ale przeciwko Śląskowi Wrocław i Olimpii Grudziądz w Pucharze Polski bronił Mickey van der Hart.

Bramkarze już wiedzą, kto jutro zagra; taką informację już im przekazaliśmy. To jest szalenie wyrównana rywalizacja i detale decydują o wyborze. Przeprowadziłem z naszymi oboma bramkarzami rozmowę na początku rundy i przekazałem im, że może być taka sytuacja, że nie będzie typowej "jedynki", ale będziemy rotować bramkarzami w zależności też od przeciwnika. Wiadomo, że jeden z nich lepiej spisuje się na przedpolu, drugi lepiej gra nogą. To są właśnie takie różnice między nimi - tłumaczył.

W meczu z Lecha z Legią może też dojść do dość ciekawej historii, bowiem na przeciwko siebie mogą stanąć dwaj byli zawodnicy Dynama Kijów - Tomasz Kędziora i Benjamin Verbic. Obaj pod koniec lutego razem uciekali z ogarniętej wojną stolicy Ukrainy.

To prawda, może zdarzyć się taka sytuacja i będą grać na jednej stronie. No cóż, znają się jak łyse konie, a więc to może być ciekawa rywalizacja - stwierdził Skorża.

Mecz Lecha z Legią rozegrany zostanie w sobotę o godz. 17.30. W pierwszej rundzie lechici wygrali w Warszawie 1:0 po golu Mikaela Ishaka.