W powszechnej opinii droga do finału broniącego trofeum Rakowa była bardziej wymagająca niż Lecha. W półfinale częstochowianie wyeliminowali mistrza Polski Legię Warszawa.
- powiedział Papszun.
Obaj finaliści przystąpią do gry jako dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny ekstraklasy. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w 2015 roku, kiedy po puchar sięgnęła prowadząca w momencie rozgrywania meczu Legia Warszawa, ale mistrzem Polski został Lech.
Teraz liderem jest Raków, który przy takiej samej liczbie punktów wyprzedza "Kolejorza" dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań. Szkoleniowiec częstochowskiej drużyny uważa, że finał PP nie będzie miał żadnego wpływu na finisz walki o mistrzostwo.
- podkreślił.
Poznański zespół nie wygrał żadnego z pięciu ostatnich pojedynków z drużyną z Częstochowy - w lidze dwa razy przegrał i dwukrotnie zremisował, a został także przez nią wyeliminowany w poprzedniej edycji PP.
- powiedział Papszun.
Szkoleniowiec nie uważa jednak, aby miał jakiś specjalny patent na Lecha.
- ocenił.
- dodał.
Mecz finałowy rozpocznie się w poniedziałek o godz. 16.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.