Po dwóch pierwszych meczach nowego sezonu (0:0 z Śląskiem Wrocław i 0:2 z Legią Warszawa), kiedy Zagłębie zdobyło tylko punkt i nie strzeliło nawet jednego gola, nastroje w Lubinie po ostatniej kolejce się zdecydowanie poprawiły. Zespół trenera Piotra Stokowca pokonał na wyjeździe Piasta Gliwice (1:0) i na tle wymagającego rywala zaprezentował się co najmniej dobrze.
– powiedział w rozmowie z klubowymi mediami Łakomy.
W niedzielę poprzeczka będzie zawieszona jeszcze wyżej, bo do Lubina zawita Lech. Co prawda mistrz Polski nieoczekiwanie po rozegraniu dwóch meczów zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli z zerowym dorobkiem punktowym, ale nikt w Zagłębiu nie wątpi, że to będzie ciężkie spotkanie.
– skomentował Łakomy.
Zagłębie ma na koncie tylko jednego gola w trzech meczach, ale w tych trzech spotkaniach tylko z Legią stracił gole. Trener Stokowiec nie raz już podkreślał, że skuteczna gra w defensywie ma być fundamentem, na którym budowane będą dobre wyniki. I tak właśnie ma być z Lechem.
– powiedział Łakomy.
Obie ekipy w lidze mierzyły się z sobą całkiem niedawno, bo w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. Lech wówczas świętował mistrzostwo Polski i wygrał 2:1. W Lubinie natomiast drużyny w grudniu stworzyły fantastyczne widowisko, w którym lepszy minimalnie okazał się również zespół z Poznania (3:2).
Początek meczu Zagłębie – Lech w niedzielę o godz. 17.30.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.