Dziennik Gazeta Prawana logo

Derby dla Zagłębia. Trzecia z rzędu porażka Miedzi [WIDEO]

12 sierpnia 2022, 20:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zawodnik Miedzi Legnica Kamil Zapolnik (P) i Guram Giorbelidze (L) z Zagłębia Lubin podczas meczu 5. kolejki piłkarskiej Ekstraklas
<p>Zawodnik Miedzi Legnica Kamil Zapolnik (P) i Guram Giorbelidze (L) z Zagłębia Lubin podczas meczu 5. kolejki piłkarskiej Ekstraklas</p>/PAP
Początek spotkania należał do Miedzi, która śmiało ruszyła od pierwszego gwizdka do przodu i szybko wypracowała sobie dwie sytuacje bramkowe. Obie miał szansę zakończyć skutecznie Angelo Henriquez, lecz najpierw źle przyjął piłkę w polu karnym w kluczowym momencie, a przy drugiej okazji zrobił już wszystko jak należy, lecz Kacper Bieszczad popisał się świetną paradą.

Po kwadransie zaatakowało Zagłębie i ładny strzał na bramkę oddał Łukasz Łakomy. Było to o tyle ważne, że od tego momentu zaczęła się zarysowywać przewaga przyjezdnych. Podopieczni trenera Piotra Stokowca opanowali środek pola i dłużej utrzymywali się przy piłce. Lubinianom nie udało się zepchnąć Miedzi do głębokiej defensywy, ale co kilka minut udawało się przedrzeć w pole karne i zagrozić bramce rywali. Najlepszą okazję miał bardzo aktywny Cheikhou Dieng, który z kilku metrów zamiast do siatki trafił w środek bramki w Pawła Lenarcika.

Gospodarze rzadziej posiadali piłkę, ale potrafili wyprowadzić groźny kontratak. Doskonałą okazję miał Olaf Kobacki, ale ostatecznie wyszło mu ni to strzał ni to podanie i sam z niedowierzaniem później kręcił głową. Tuż przed przerwą jeszcze lepszą szansę miał Chuca, ale źle przyjął piłkę w polu karnym i nie mógł oddać dobrego strzału.

Druga połowa zaczęła się od ładnej akcji Kobackiego, który ograł Bartosza Kopacza i pognał na bramkę Zagłębia, ale ponownie w kluczowym momencie za daleko wpuścił sobie piłkę i wybiegł za boisko.

Kilka chwil później prawą stroną zaatakowało Zagłębie. Kacper Chodyna mocno wstrzelił piłkę w pola karne, a tam Jon Aurtenetxe tak interweniował wślizgiem, że trafił do własnej bramki.

Piłkarze Miedzi po stracie gola sprawiali wrażenie zupełnie zrezygnowanych. Mieli ogromne problemy nie tylko z przedostaniem się pod pole karne rywali, ale nawet z wyjściem z własnej połowy. Zagłębie z dużą łatwością przejmowało piłkę i atakowało bramkę gospodarzy. Najlepszą okazję miał w tym okresie Chodyna, ale Paweł Lenarcik śmiałym wyjściem uratował swój zespół.

Nieco sytuację zmienili wprowadzeni przez trenera Wojciecha Łobodzińskiego zawodnicy. Miedź potrafiła przedostać się w pole karne gości, ale przy okazji zostawiała więcej miejsce rywalom na kontrataki, które były znacznie groźniejsze. Legniczanie praktycznie ani razu nie zmusili do większego wysiłku bramkarza Zagłębia. Nawet wówczas, kiedy w ostatnich minutach oba zespoły niemal w komplecie stały w polu karnym gości i czekały na wstrzeliwaną przez dwóch obrońców Miedzi piłkę.

Wynik już się nie zmienił i trzecie w historii ekstraklasy derby Zagłębia Miedziowego wygrali lubinianie. Dla beniaminka z Legnicy była to natomiast trzecia porażka z rzędu i po czterech spotkaniach mają na koncie tylko punkt.

Miedź Legnica – KGHM Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Jon Aurtenetxe (53-samobójcza)
Żółta kartka – Miedź Legnica: Olaf Kobacki, Szymon Matuszek, Angelo Henriquez, Carlos Julio Martinez, Jon Aurtenetxe; KGHM Zagłębie Lubin: Bartosz Kopacz
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 5 188
Miedź Legnica: Paweł Lenarcik – Jens Gammelby, Nemanja Mijuskovic, Jon Aurtenetxe, Carlos Julio Martinez – Kamil Zapolnik (63. Luciano Narsingh), Szymon Matuszek, Chuca (70. Koldo Obieta), Maxime Dominguez (70. Santiago Naveda), Olaf Kobacki – Angelo Henriquez (82. Mehdi Lehaire)
KGHM Zagłębie Lubin: Kacper Bieszczad – Bartosz Kopacz, Aleks Ławniczak, Jarosław Jach, Guram Giorbelidze (71. Mateusz Bartolewski) – Kacper Chodyna (82. Arkadiusz Woźniak), Filip Starzyński (65. Marko Poletanovic), Tomasz Makowski, Łukasz Łakomy (82. Tomasz Pieńko), Cheikhou Dieng – Martin Doleżal (65. Szymon Kobusiński)

Autor: Mariusz Wiśniewski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWypadek wojskowej ciężarówki. Dwóch żołnierzy trafiło do szpitala »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj